-

Marcin-K

Artykuły użytkownika

Program "Zabory plus" zmiecie Kaczora ze szczętem.

Nic tak nie cieszy, jak ludzkie nieszczęście. Tak mawiał mój dawny kolega z jeszcze dawniejszej pracy, w której plotki i wzajemne niechęci lęgły się szybciej niż grzyb w zawilgoconym domu. Wystarczyło że komuś kogo nie lubił zepsuł się komputer albo dostał paternoster od naszego psychopatycznego szefa, a kolega mój kraśniał z zadowolenia.

Powinienem się z tego wyspowiadać, ale nie mogę ukryć głębokiej satysfakcji patrząc jak opozycyjna mucha szarpie się w pajęczynie. Tak jak przypuszczałem czas ekspiacji szybko się skończył i europejczycy już zdążyli wypić dwa kliny. Gazowniane analizy porażki i gniewne pomrukiwania europejskich influencerów to jednak nie przelewki. Ty, Donald, zawołali. Co? Chodź, teraz będziesz merytoryczny. Że co? No musisz dać jakiś p ...

Marcin-K
5 czerwca 2019 07:44

53     2348    6

Narodowcy na kozetce, Ziemkiewicz psychoterapeutą...

Dawno temu, w czasach słusznie minionej młodości, miałem taki niezbyt chwalebny epizodzik. Wracaliśmy w kilku znajomków od kolegi, był środek nocy, a miasto moje wyglądało jak dekoracja do świątecznej reklamy Coca-Coli, to znaczy wszystko przykrywały śnieżne czapy, zaś latarnie robiły za iluminację. Wszyscy byliśmy, ujmę rzecz najprościej jak się da, „po alkoholu”. Żeby było weselej ja prowadziłem rower, ponieważ wtedy poruszałem się tym środkiem transportu cały rok. Humory nam dopisywały. Przechodziliśmy sobie przez puściusieńką główną arterię, jak ludzie, po pasach. I nie wiem jak to się stało, ale nagle pojawił się skądś radiowóz policyjny, a mój spokojny na co dzień kolega ni stąd ni zowąd nagle krzyknął głośno, co sądzi o instytucji Policji. ...

Marcin-K
3 czerwca 2019 19:17

28     1476    5

Nur für Gender

Tego typu informacje nie robią już na nikim wrażenia, traktujemy jako kolejne dziwactwo zdeprawowanego zachodu. Służą też mediom prawicowym jako tłuczek wyborczy do szokowania tak zwanego wyborcy konserwatywnego. Jeszcze trochę się dziwimy, jeszcze trochę szokujemy, ale zapewne pojutrze będzie to wszystko u nas. Obym się mylił, aczkolwiek jestem pełen mało optymistycznych myśli w tej kwestii.

Do rzeczy jednak. Oto 25 maja na berlińskim Stadionie Olimpijskim odbył się mecz finałowy Pucharu Niemiec pomiędzy Bayernem Monachium a RB Lipsk. Mecz jak mecz, Bayern wygrał, Robert Lewandowski strzelił dwa gole i właściwie mogłaby to być informacja bez znaczenia. No ale nie jest. Mecz miał bowiem jeszcze inny, ukryty nieco w cieniu podtekst. Finał Pucharu Niemiec odbył się pod hasłem „G ...

Marcin-K
1 czerwca 2019 18:29

17     1066    5

Czy da się dogadać po ludzku?

Ten tytuł jest trochę bez sensu, ale wydał mi się głupkowato przewrotny, a tytuł jak wiadomo to tylko połowa sukcesu. Przypomniał mi się ostatnio pewien człowiek, z którym kiedyś miałem nieprzyjemność współpracować. I on za każdym razem, kiedy chciał kogoś zniszczyć, zapowiadał to słowami: "dogadajmy się, tak po ludzku". Była też niedawno taka reklama firmy windykacyjnej, w której głos z offu miłym męskim tembrem mówił do hipotetycznego dłużnika: dogadajmy się.

Do rzeczy. Mam garść nikomu niepotrzebnych refleksji na temat dyskusji politycznych. W ostatnich dniach sporo się nakomentowałem, nadyskutowałem, i jak już emocje nieco opadły to siłą rzeczy narzucają się pewne syntezy. Na Szkole Nawigatorów z łatwością można wyrazić kilka grup pos ...

Marcin-K
31 maja 2019 08:16

10     1005    7

Czy Donald Tusk zostanie stolarzem?

Wspominałem w którymś z komentarzy, że moje towarzystwo w pracy, zwykle po każdych wyborach rozhulane politycznie, w ubiegły poniedziałek po prostu zamilkło. I nie była to cisza nienawistna, jak w 2015. Wtedy, jak by to pewnie ujął Toyah, to nie było milczenie, to był syk. Poniedziałkowa cisza, była ciszą pełną rezygnacji i poczucia wstydu. Coś jak alkoholik, który nagle uświadamia sobie, że ciecz którą tyle lat w siebie wlewał nie była wcale nektarem, a trucizną, niszczącą mu mózg i duszę. A może trochę przesadzam? Może lekko odpoczną, nabiorą sił i pojutrze znowu się zacznie? No nie wiem. Bo na moje oko to jednak coś się zaczyna szykować.

Zacznę od rzeczy najmniej ważnych, do ważniejszych nieco bardziej.

1.Eliza Michalik w programie internetowym Onet ...

Marcin-K
29 maja 2019 08:27

54     1443    3

Krótko o wyborach, czyli Atomowy Plaskacz Prezesa

Proszę mi wybaczyć, że tak szybko tekst jeden po drugim, ale wybory, wiadomo, chciałbym coś napisać, potem na chwilę zamilknę, obiecuję.

Musze przyznać, że jestem dziś rano pełen niepoprawnego optymizmu, co ogólnie rzecz biorąc zdarza mi się bardzo rzadko. A już w ogóle prawie mi się nie zdarza bym wszedł na taki poziom egzaltacji by chciałoby mi się, nieco w duchu karnowszczyzny, zakrzyknąć, że Polacy pokazali mądrość. Bo pokazali choć oczywiście nie wszyscy. Wygrana PiS-u w tym rozmiarze i to w wyborach unijnych, w kraju gdzie nawet antyunici marzą o europejskich posadach, to już nie jest dla czerwonki porażka, to jest po prostu atomowy plaskacz. Radioaktywna chmura wisi nad czerską i można się spodziewać niebawem wysypu wścieklej hordy zombiakow.  Już dziś rano ...

Marcin-K
27 maja 2019 08:54

245     4831    10

Czy Unia Europejska powinna być zniszczona?

Chodzę na wszystkie możliwe wybory odkąd dostałem dowód. Nie będę tu wspominał wszystkich głupot, które w tym czasie udało mi się zrobić przy urnie, ale przecież nikt nie jest doskonały. Byłem nawet na tym pamiętnym referendum Komorowskiego. Być może jest to po prostu natręctwo, które należałoby czymś odtruć. Nic mnie jednak nie kosztuje, rozprostować kości w niedzielny poranek i przejść się do lokalu wyborczego.

Mój punkt wyborczy mieści się w szkole podstawowej, którą u mnie w mieście nazywa się popularnie „ósemką”. Byłem tam chyba dziś jednym z pierwszych gości, bo tak zwani mężowe zaufania (wraz z dwiema żonami zaufania) wyraźnie ucieszyli się na mój widok. Nieco zbił mnie z tropu siedzący za blatem młodzieniec w wieku ...

Marcin-K
26 maja 2019 13:27

16     1398    5

Robert Winnicki - niepokorna ofiara kaczyzmu

Był taki moment parę ładnych lat temu, że media "czeciej erpe" z lubością straszyły swoich widzów Robertem Winnickim. Nie wiem, jak jest dziś, bo telewizji nie oglądam. W każdym razie pamiętam, jak wtedy pokazywano Roberta Winnickiego przemawiającego po marszach narodowców, ubranego w czarny płaszcz witalnego polityka narodowego o twarzy klasowego kujona. I te czarne skórzane rękawiczki, którymi trzymał mikrofon. Była to postać idealnie skrojona pod lęki i fobie polskich ynteligentów. Zwłaszcza gdy ustawiło się go w mrocznej scenerii parku Agrykola oświetlanego jedynie ulicznymi latarniami. A pomiędzy tym wszystkim narodowa czerń, kibice, milczący ponuro ludzie wsłuchani w przemowę wodza. Brr. Cóż tam jakiś Kowalski, cóż tam ja ...

Marcin-K
20 maja 2019 10:53

27     1750    3

Czy Pisiory naprawdę istnieją?

Mam takiego znajomka, który jako jeden z niewielu bliżej mi znanych osób ma poglądy raczej na prawo, choć to wiadomo jak to z tymi podziałami bywa. Ale dla uproszczenia tak go określmy. On zawsze miał poważne ciągoty do specyficznego zestawu narracji, w których dumnie łopoczą biało czerwone sztandary, a obudzeni z głębokiego snu Polacy przeganiają ze swojego terytorium, każdego, kto nie będzie umiał powtórzyć: soczewica, koło, miele, młyn. Oczywiście wszystko to zwykle kończy się na nieprawdopodobnych seansach tępego ględzenia i puszenia wątłej klatki piersiowej. A potem grzecznie schodzi na dół i robi zakupy w niemieckiej sieciówce, bo mają akurat tańsze szparagi. Wspominam jednak o nim, bo on w tych dniach dostał już kompletnej szajby. Na mai ...

Marcin-K
15 maja 2019 10:07

22     1236    6

Hasztag: dzieci księży

Jechałem sobie dziś autobusem przez szarą i deszczową Warszawę, która nijak nie chciała być inna. Ponieważ tylko tu pracuję, jestem już silnie zaszczepiony na wszystko to, co się w tym mieście wyrabia i na to, jak ono wygląda i dokąd zmierza. Widzę te ulice, te aspirujące skrzyżowania i wieżowce i one zlewają mi się w jedną papkę, traktuję je jako kiepskiej jakości fototapetę. Ale nie ma też właściwie dnia, żeby w całym tym martwym lunaparku nie zadziało się coś, co gdy już to zobaczę, to jestem zmuszony zrobić wtedy minę zaskoczonego osła i wyszeptać: łooo, kurdee...

Tak więc kontynuując jazdę autobusem: siedzę w nim sobie, przerzucam strony przeglądu sportowego, zerkam znad płachty gazety przez okno i nagle przed moimi oczami miga duży plakat naklejony na ten taki walcowaty ...

Marcin-K
10 maja 2019 09:41

9     1169    3

Jarosław Kaczyński i Piotruś Pan z podbitym okiem

Jestem tego oczywiście świadom, że nie jest to do końca poważne, by pisać w krótkim czasie drugi tekst o Donaldzie Tusku. Jestem świadom również, że jest to zajęcie dość prymitywne, ograne i zawsze wywołujące dość emocjonalne reakcje. Broniłem się przed tym ze wszystkich sił, zapewniam. Ba, wręcz sobie obiecywałem, że czego by ten osobnik nie wykręcił na tym uniwerku, to ja po prostu ziewnę i pójdę dalej. No nie da się.

Najpierw naczytałem się internetowych relacji o wykładzie naszego Dona Kinga, że nudne, że płaskie, że polityczne, że wspiera a nie powinien wspierać i się mieszać. No wszystko to, co zwykle produkują przy takich okazjach nasze kochane prawicowe media. I można by przy tym właściwie poprzestać, ale jakiś diabeł podkusił mnie bym jednak odpalił skr ...

Marcin-K
4 maja 2019 09:40

50     1920    4

O tym jak hartował się gender

Natknąłem się gdzieś u Karnowskich na wypowiedź znanej nam dobrze pani profesor Magdaleny Środy na temat oświaty. Gdzieś mi to się zgubiło i nie mogę podlinkować, ale nie martwcie się, postaram się to jakoś zreferować. Tym bardziej, że nie było to nic przesadnie odkrywczego – mówiła o tym, że szkoda czasu na protesty, bo polska szkoła i tak jest do gruntownej reformy, ponieważ reprodukuje ona jedynie kolejne rzesze katolicko-patriarchalnej hołoty, która wszystko, co wie o świecie, to tylko to, że trzeba nienawidzić żydów i masonów, a jedyny sport jaki uprawia, to przyklęki przed klechami. Profesor Środa porwała mnie z siłą niagary nagle w przeszłość, do czasów, które minęły już dawno temu, a które przez te wszystkie lata wypychałem ...

Marcin-K
27 kwietnia 2019 19:04

33     1325    11

Samoprzegrywająca się wojna

Nie chcę absolutnie stawiać się w roli blogowego speca od polityki, pewnie już się nim nie stanę, ale czasami odczuwam coś w rodzaju słodko gorzkiej satysfakcji. Na przykład kiedy uda mi się coś w niej przewidzieć. Gorzki smak bierze się najczęściej stąd, że i samo odkrycie nie jest zazwyczaj specjalnie „odkrywcze”, ale i stąd że proroctwo okazuje się być niezwykle proste do wywiedzenia. Dlaczego proste? Bo tępa jest powtarzalność i surowość schematów jakimi opędza nas się politycznie. Do bólu przewidywalne są narracje, dekoracje, aktorzy, sekwencje zdarzeń następujące po sobie z żelazną nieodwracalnością. Z lodowatą konsekwencją wydarzają się wywrotki, reaktywacje, odwroty, ataki i kontrataki. Wciąż ci sami ludzie ślizgają się na tych samy skórkach od ...

Marcin-K
23 kwietnia 2019 19:43

26     1644    3

Donalda Tuska droga do autodestrukcji

Zdaję sobie sprawę, że pisanie o Donaldzie Tusku w czasie świąt, to zabawa delikatnie mówiąc kontrowersyjna. Ale zobaczyłem u Karnowskich pewien news, zapowiadający najazd króla Europy na nasz biedny kraj, i nie mogę przestać o tym myśleć. A jak dziś nie napiszę, to już nie napiszę w ogóle.

Tytuł newsa brzmi:

Co szykuje Donald Tusk? Kulisy trzeciomajowego wykładu. Organizatorzy zapowiadają: "To będzie nowa opowieść o Polsce"

A więc tak: prezydent Europy ma nas odwiedzić 3 maja. W jednej z lepszych uczelni wszechświata czyli Uniwersytecie Warszawskim ma wygłosić wykład „Nadzieja i odpowiedzialność. O Konstytucji, Europie i wolnych wyborach”. Opiekunem tego wspaniałego wydarzenia jest facio reprezentujący &b ...

Marcin-K
20 kwietnia 2019 15:59

11     1400    6

Wesołej Rzeżuchy, czyli magia świąt

Kilka dni temu, gdy przyszedłem do pracy, koledzy powiedzieli mi, że list do mnie przyszedł. Ucieszyłem się, że to nie od urzędu skarbowego. Okazało się, że jedna z firm, z którą współpracujemy przysłała mi życzenia świąteczne. Niby miło, ale... Od razu zapytałem publicznie - ale jakich świąt właściwie? W środku było niewielkie tekturowe pudełko w modnym wśród nowo-europejczyków stylu eko. Dużą i równie modną czcionką napisano na nim: Wesołych Świąt! Moje pytanie o rodowód świąt obchodzonych przez tych ludzi było chyba zasadne, bo niżej zerkała na mnie psychodeliczna kurka, która miotając naookoło zezem rozbieżnym sadziła jajo, za jajem. Jeszcze poniżej napisano wierszyk:

Uśmiechnij się

od ucha do ucha,

bo niedługo zazieleni się ...

Marcin-K
18 kwietnia 2019 09:48

5     874    5

W Holandii - cóż za niespodzianka - nadal bez zmian, tyle że jeszcze weselej.

Minęło niewiele więcej niż pół roku od ostatniej mojej wizyty w Holandii i znów mnie tam wywiało. Byłem tam tym razem ledwie tydzień, ale był to tydzień nastawiony tylko i wyłącznie na czynny odpoczynek oraz sprawy do bólu prozaiczne. W związku z tym nie mam żadnych wybitnych ciekawostek do przekazania, ot postanowiłem wkleić tu kilka zdjęć i rzucić garść, że tak powiem, impresji.

---

Zdaję sobie doskonale sprawę z tego jak postrzegana jest Holandia w Polsce i nie chodzi tu tylko tę, nazwijmy to tak, prawicową część Polski. Holandia w oczach Polaka, to jeden wielki stereotyp i nie sądzę, by mogło to się kiedykolwiek zmienić. Tym bardziej, że sami Holendrzy wciąż dobudowują do owych stereotypów kolejne kondygnacje. Nie będę oczywiście próbował tu ...

Marcin-K
10 kwietnia 2019 18:29

8     1306    7

Furman, Bandera i mowa nienawiści.

Zróbmy mały odskok od spraw ważnych i najważniejszych. Otóż w miniony weekend odbył się mecz polskiej Ekstraklasy pomiędzy Jagiellonią Białystok a Wisłą Płock. Tuż po tym arcyciekawym pojedynku sportowym wybuchła afera nad afery. Piłkarz Jagiellonii, Taras Romańczuk, opisywany na Wikipedii jako Polak pochodzenia ukraińskiego (paszport polski ów Polak pochodzenia ukraińskiego dostał w trybie wyjątkowo szybkim ledwie rok temu), stanął przed kamerą i oświadczył, że zawodnik z drużyny przeciwnej, Dominik Furman, obrażał go na boisku, używając różnych epitetów, w tym nazywając Romańczuka "banderowcem". Furman napisał oświadczenie, że wcale tak Romańczuka nie nazywał. Sprawą ma zająć się policja, co czyni ją rzecz jasna "rozwojową".

...
Marcin-K
18 lutego 2019 10:41

5     1107    4

Ślepnąc od jakości

Okres przedświąteczny i świąteczny sprawił, że moja aktywność towarzysko-rodzinna wyraźnie wzrosła. Wiedząc jaki maraton mnie czeka, obiecałem sobie solennie, że nikt ani nic nie namówi mnie do udziału w standardowym dla młodej III rp „small talku”, czyli w dyskusjach na temat złego PiS-u, narastającego smogu, księży-pedofili i łamania konstytucji. Chęci to jedno, obietnice to jeszcze coś innego, a rzeczywistość sobie. Choć szło mi nieźle. Gdy tylko ktoś zaczynał mi coś gadać o reżimowej TVP, to już wiedziałem, że stwierdzenie, iż oglądany przez „was” TVN to propaganda jednak lepszej jakości, nic tu nie da, i załatwiałem sprawę kiwnięciem głową i magicznym „nie no, no tak, no tak”. Przynosiło to znakomite rezultaty, bo rozmowa szybko schodziła ...

Marcin-K
29 grudnia 2018 21:56

29     1408    9

Jakże ciężkie jest życie pisowca.

Bycie tak zwanym pisowcem było zawsze nie łatwe, dziś jednak jest to już właściwie przyjemność dedykowana jedynie największym koneserom. Bycie pisowcem dziś, to trochę tak jakby być morsem, czyli człowiekiem czerpiącym przyjemność z wpadania do lodowatego przerębla. Jest też trochę to podobne do losu trenera piłkarskiego w polskiej ekstraklasie, co ładnie ujął niegdyś znany z barwnych anegdot trener Łazarek. Przyrównał on paranie się trenerką do próby pocałowania tygrysa w de: ryzyko duże a przyjemność niewielka. 

A więc niegdyś, za czasów wrażego i ryżego reżymu pisowiec miał ciężko. Wiadomo dlaczego. Dziś ma on jednak dużo gorzej, bo coraz ciężej jest mu się wytłumaczyć ze swojego wyboru. Nie ma co wchodzić w szczegóły, widać to gołym okiem. Właści ...

Marcin-K
30 listopada 2018 11:09

102     2530    4

Początkujący nawigator nadaje z Holandii.

Zabierałem się do napisania tego tekstu jak pies do jeża. Z dwutygodniowego pobytu w Holandii wróciłem już kilkanaście dni temu i wciąż nie mogłem podjąć decyzji, czy w ogóle zabierać czytelnikom czas, bo właściwie nie mam stamtąd żadnych konkretnych informacji, mogących mieć wartość pasującą do tematów podejmowanych na SN. No cóż, jednak niech to pójdzie. Podzielę wpis na kilka oddzielnych wątków.

---

Zrezygnowałem z samolotu. Jestem dość nietypowym przypadkiem. W ogóle nie boję się latać, wręcz to bardzo lubię. Natomiast wraz z upływem czasu coraz gorzej znoszę lądowanie, ponieważ wtedy zaczyna mnie coś strasznie kłuć w skroniach. Ból jest nie do wytrzymania. Postawiłem więc na autokar. Podróż do Holandii tym środki ...

Marcin-K
22 września 2018 20:00

58     3442    12

 Poprzednia  Strona 3 na 5.    Następna