-

Marcin-K

A czy ty boisz się cudzoziemców?

Jadąc w ostatni piątek warszawską SKM-ką z nudów zacząłem zerkać na ciekłokrystaliczny kołchoźnik, na którym jeszcze do niedawna bez żadnej żenady puszczano „newsy” z portalu NaTemat.pl. Leciały wtedy na zmianę newsy o faszystach z PiS-u oraz o faszystowskich księżach katolickich. Potem z przyczyn mi nieznanych nastąpiła długa przerwa, aż w końcu kołchoźniki na nowo podjęły walkę z resztkami warszawskiej reakcji. Tym razem zapętlono coś, co dziś zazwyczaj nazywa się reklamą społeczną, w tym wypadku miała ona nośne hasło: Warszawiacy nie boją się cudzoziemców. Estetyka tegoż spotu nie była jakoś strasznie oryginalna. Przez ekranik przewijały się różne postacie – dzieci, mechanik samochodowy, potem jakaś klasyczna rodzina, a na koniec pokazano staruszkę, która według zamieszczonego na dole opisu była warszawskim Powstańcem. Kołchoźnik emituje tylko obraz, ale aktorzy ze spotu ruszali ustami, i jak można przypuszczać mówiły właśnie o tym, że ludzie w Warszawie nie boją się cudzoziemców.

Zaciekawiło mnie to, nie powiem. Wszedłem więc na stronę Urzędu Miasta i po całkiem sporej chwili zanim udało mi się dokopać do tej wielce chwalebnej akcji, wreszcie znalazłem tego czego szukałem:

„Kampania „Warszawiacy się nie boją” jest odpowiedzią na narastającą falę nieufności wobec cudzoziemców w Warszawie, szczególnie wobec uchodźców, przejawiająca się wzrostem aktów agresji.”

Wszystko to oczywiście oficjalnie promowane przez miejskie instytucje i pchane ludziom do przełyków między innymi w środkach komunikacji publicznej. Inspiratorem tego czegoś jest coś, co nazywa się jakże pięknie: Centrum Wielokulturowe, mieszczące się przy ulicy Jagiellońskiej. Nie mogłem oprzeć się chęci zajrzenia na stronę internetową owego Centrum. A tam już było wszystko. Kolorowe piktogramy przedstawiające ludzi z całego świata, hasła, granty, wezwania do walki z uprzedzeniami, „tak dla uchodźców”, loga, mityngi, warsztaty i inne charakterystyczne dla tego typu środowisk fajerwerki. Na przykład reklamy „wigilii wielokulturowej”, konsultacji zawodowych dla cudzoziemek (zapewne przerażonych życiem w Polsce), psychoterapii w języku angielskim. Jest tam też zakładka pod tytułem: „Kim są uchodźcy” - chciałem się tego wreszcie dowiedzieć, ale po kliknięciu w ową zakładkę poproszono mnie o wpisanie jakiegoś tajemniczego hasła...

Zanim stamtąd uciekłem przeczytałem jeszcze o niebywałym sukcesie tego Centrum, czyli konferencji „stop dla hejtu”, która odbyła się pod patronatem pana Adama Bodnara. Kogo tam nie było – i pani z urzędu miasta, i pani Agata Diduszko z Krytyki Politycznej, i jeszcze ktoś tam z Wyborczej.

„Konferencję podsumowały Izabela Podsiadło-Dacewicz i Dominika Sadowska – prowadzące warsztatów “Bez hejtu na prawym brzegu” towarzyszących konferencji, które odbyły się 23 listopada.”

Rozumiecie, na prawym brzegu, ależ to finezyjne. Dlaczego napisałem, że ta wspaniała konferencja zakończyła się sukcesem? Ponoć odwiedziło ją … 70 osób.

No cóż, oczywiście ja wiem, że całe to przedsięwzięcie to po prostu kolejna forma ordynarnego przewalania budżetowych pieniędzy. Ale jednak jakoś nie daje mi to wszystko spokoju. Cudzoziemców w Warszawie i w okolicach jest po prostu niemal z dnia na dzień coraz więcej. W sklepach i w autobusach Ukrainiec na Ukraińcu. Cała masa Hindusów. Sporo Czeczenów. O zwykłych „murzynach” nie wspominam. Nie jeżdżę samochodem i siłą rzeczy poruszam się po mieście, najczęściej komunikacją miejską, bywam na rozmaitych ulicach i uliczkach. Byłem więc przez te wszystkie lata siłą rzeczy świadkiem rozmaitych dziwnych zdarzeń, ale nie widziałem jeszcze, żeby ktokolwiek zaczepił cudzoziemca. Wręcz przeciwnie. Jak cudzoziemiec zapyta o drogę, to Polacy lecą stadnie pomagać. Ale, ale. Widziałem kiedyś jakiegoś ponurego typa łażącego po skmce z otwartym kozikiem. Może szukał cudzoziemca? Jeśli tak, to przepraszam.

https://centrumwielokulturowe.waw.pl/

 

 

 

 



tagi:

Marcin-K
25 lutego 2018 19:09
19     1003    4 zaloguj sie by polubić
komentarze:
JSC @Marcin-K
25 lutego 2018 20:53

Jeślibym się bał to bym postawiłbym jeszcze inne fundamentalne pytania:
- co jestem w stanie zrobić, aby zatrzymać tą wędrówkę ludów
- czy to starczy
- jeśli odpowiedż na powyższe pytanie jest negatywna to jak się przygotować na ich przybycie

zaloguj się by móc komentować

pink-panther @Marcin-K
25 lutego 2018 21:57

Diduszkowa tam była? A słychać coś małżonku Diduszku? Żyje, czy znowu gdzieś "umarł na asfalcie"? PS. Są budżety, trzeba je przewalić. Unia Wolności - wiecznie żywa jeszcze od czasów Józefa Stalina.

zaloguj się by móc komentować

Marcin-K @pink-panther 25 lutego 2018 21:57
25 lutego 2018 22:21

Niestety nie znane mi są losy "ślubnego". Ale myślę, że spokojnie możemy zachować w pamięci panią Diduszkową jako "asfaltową wdowę".

zaloguj się by móc komentować

ainolatak @Marcin-K
25 lutego 2018 22:29

fiu fiu, prawy brzeg z ludzką twarzą....

a jak rzekła Pantera budżety są, to trzeba je spożytkować tym samym starym postępowym sposobem, na pewno uda się z tego ukręcić jakiś krótki filmik po kosztach o tym co z kozikiem łaził, a reszta kasy zostanie dla swoich

zaloguj się by móc komentować

qwerty @Marcin-K
26 lutego 2018 07:33

problem tkwi nie w tym, że osoby przybywające są inne tak czy siak lecz w tym, że podswiadomie wszyscy sie lękamy, że te tłumy będa uprzywilejowywane prawnie/finansowo/..  wobec autochtonów, i o to zjawisko idzie batalia, pomni uprzywilejowań innych grup społecznych/rasowych/... z ostatnich wieków bez gwarancji równości wobec prawa i bez gwarancji jakości dobrego prawa strach jest uzasadniony

zaloguj się by móc komentować

qwerty @ainolatak 25 lutego 2018 22:29
26 lutego 2018 07:36

powstały już całe 'kasty' ktorych jedynym przeznaczeniem jest przewalanie budżetów, i są jak w przemyśle na skale: laboratoryjne, półtechniczne, techniczne, masowe, ..;- to już jest przemysł przewalania/kradzieży budzetow/mienia i usprawiedliwienie jest zawsze to samo: prawo tego nie zabrania ;- natomiast okradani zawsze sie dziwią: to tak można?

zaloguj się by móc komentować

ewa-rembikowska @qwerty 26 lutego 2018 07:33
26 lutego 2018 08:09

no właśnie, w Polce żyje cała masa Wietnamczyków, Chińczyków, którzy gdzieś tam sobie po cichutku pracują i żyją i wtapiają się w naszą rzeczywistość. I to nie na ich rzecz jest ta kampania, tylko na rzecz gości zaproszonych przez Merkel, z którymi sobie nie radzi i których chętnie by nam wyekportowała w dużych ilościach. Chodzi o gości, którzy z założenia nie mają zamiar zaadoptować się do panującego tu systemu prawnego i ekonomicznego, którzy na wstępnie chcą mieć same przywileje a żadnych obowiązków.

zaloguj się by móc komentować

Marcin-K @ainolatak 25 lutego 2018 22:29
26 lutego 2018 09:15

Budżety są zapewne bardzo istotne, wszak nawet postepowiec musi czymś zapchać żołądek, natomiast jest jednak coś, co ich wewnętrznie napędza. Zawsze zastanawiam się, jak oni się muszą czuć, jak tak wstają rano i wszystko wokół wydaje im się takie obrzydliwe. Na ulicach kościoły i ludzie z reklamówkami w rękach.

zaloguj się by móc komentować

Marcin-K @qwerty 26 lutego 2018 07:33
26 lutego 2018 09:21

qwerty

Oczywiście. Polacy mają zakodowany genetycznie już zapewne lęk przed utratem tego z trudem wyszarpanego kawałka ziemi. Nawet ci, którzy chcą uchodzić za "nowoczesnych i pozbawionych kompleksów". Mój szef, który zaczyna dzień od gazeta.pl ostatnio stwierdził, że nie chciałby mieszkać na zachodzie, bo tam jest za dużo kolorowych. Potem się zmieszał, że coś takiego mu się wymsknęło, ale fakt jest faktem.

zaloguj się by móc komentować

saturn-9 @Marcin-K
26 lutego 2018 10:11

... konferencji, które odbyły się 23 listopada. 

No dobra data a był to czwartek, dzień gromowładnego, czyli HQ, ideologiczno-polityczne, zadbało o oprawę właściwą.

Widziałem kiedyś jakiegoś ponurego typa łażącego po skmce z otwartym kozikiem. 

Mnie się przytrafiło popatrzyć w metrze berlińskim (U7) na młodego krępego faceta o urodzie bliskowschodniej, który wyciągnął z kieszeni scyzoryk, otworzył i pokazał to cacko siedzącemu obok kumplowi. Kumpel pokiwał z uznaniem głową, facet scyzoryk złożył i schował do kieszeni. Ten scyzoryk nie nazwałbym 'kozik', 'kosa' oddawałaby lepiej długość ostrego metalu. 

Wywnioskowałem, że w Berlinie jak ma przyjść co do czego to tzw przedłużenie ręki jest w zasięgu ręki.

O innych kolorowych migawkach nie ma co wspominać, gumiaków jeszcze nie trza wciągać na nogi.

 

zaloguj się by móc komentować

JSC @valser 26 lutego 2018 09:51
26 lutego 2018 10:36

(...)To, ze nie robia zadnej bandyckiej przestepczosci, nie znaczy, ze panstwo polskie cos z tego ma.(...)

To chyba nie wiesz co się dzieje w Wólce Kosowskiej... A i u mnie w sąsiedztwie na wietnamskim bazarku raz (na szęście do tej pory była tylko jedna) na ruski rok trafi gangsterska strzelanina.

zaloguj się by móc komentować

jolanta-gancarz @Marcin-K
26 lutego 2018 12:16

Skoro Ala Capone wsadzili za podatki, to może najwyższy czas zacząć się upomonać o to krojenie budżetów przez nas wypracowanych? Wybory samorządowe za pasem, będą spotkania "z wyborcami" (bo ciągle jeszcze naszych głosów ze względów formalnych potrzebują), więc czas zapytać o pieniądze. Najlepiej od zaraz, bo do jesieni zdążą wszystko zmarnotrawić na zasadzie: po nas choćby potop.

zaloguj się by móc komentować

Tytus @Marcin-K
26 lutego 2018 12:28

Na szczęście jeszcze jest zima. Wprawdzie Ukraińcy się tego nie boją, ale różnych innych można zniechęcać hasłem: "A w Polsce jest 25 stopni zimna".

Chociaż z drugiej strony dla ludzi pustyni to jest raj. No, więc jednak zły pomysł.

zaloguj się by móc komentować

ewa-rembikowska @valser 26 lutego 2018 09:51
26 lutego 2018 12:45

no właśnie zyją w enklawach, unikają płacenia zusu, ale i unikają wyciągania łapki po socjal i nie dla nich są przewalane budżety ocieplające wizerunek  uchodźcy.

zaloguj się by móc komentować

Marcin-K @saturn-9 26 lutego 2018 10:11
26 lutego 2018 13:29

Ten o którym ja wspomniałem był zwykłym rdzennym Słowianinem - łaził z nożykiem po zapełnionym pociągu z ponura miną. Na szczęście w końcu polazł - ale miejmy nadzieję, że nie zrobił komuś krzywdy gdzie indziej. Aż dziwne że nie lecą spoty "Warszawiacy nie boją się rdzennych słowiańskich nożowników". 

zaloguj się by móc komentować

Marcin-K @Tytus 26 lutego 2018 12:28
26 lutego 2018 13:31

Producentom spotów za publiczne "piniondze" nie chodzi chyba o Ukraińców. Oni zapewne są dla grantoholików niezbyt nośni. Biali, pracują, a nie daj Boże jeszcze chrześcijanie. 

zaloguj się by móc komentować

Marcin-K @jolanta-gancarz 26 lutego 2018 12:16
26 lutego 2018 13:36

Słabo to widzę. Ćwierć wieku rozdawania różnych przydziałów, grantów, funduszy i innego dziadostwa sprawiło, że ciężko to ludziom w ogóle wyjasnić, iż nie jest to najlepsze co ich spotkało. A samorządy to po prostu gigantyczne żerowisko do rozdrapania. U mnie w mieście cały rok trwa przewałka. A to jakieś dni kiełbasy, a to rozpoczęcie lata, a to zakończenie. Do tego postawiono nowe "Centrum Kultury" i tam to już będzie używanie. Będą przyjeżdżały "artysty" z telewizji i ludziska polecą zobaczyć, a to wszystko za ich pieniądze. Nikogo to już nie dziwi, a co gorsza nikt nie wyobraża sobie, że można inaczej. W moim powiecie jest starosta z PiS-u i działa dokładnie tak samo. 

Boję się, że jak któregoś dnia ktoś by zlikwidował to całe grantowisko, to doszłoby do rozruchów społecznych, przy których największa demonstracja KOD-u byłaby niewinna igraszką. A rząd który by to zaproponował czekałby los: "kto nie z Mieciem, tego zmieciem". Niestety -  z natury jestem pesymistą.

zaloguj się by móc komentować

ainolatak @Marcin-K 26 lutego 2018 09:15
26 lutego 2018 19:21

jak mniemam niezbyt komfortowo, dlatego wspierają się w grupach, czytając the Economist i ft, ekscytując się kolejnymi czarnymi marszami, czy z rozrzewnieniem wspominając wakacje na Malediwach, na których udało się nie spotkać ani jednego Polaka …generalnie ciężkie życie panie, tym bardziej kiedy matka dała wałówkę w weekend…znowu w reklamówce…

zaloguj się by móc komentować

ainolatak @qwerty 26 lutego 2018 07:36
26 lutego 2018 19:27

To jest normalne jeśli otwiera sie dla nich drzwi...nie dziwi to wcale

Nie dziwi mnie taka Izabela Podsiadło-Dacewicz, współprowadząca warsztaty „Bez hejtu na prawym brzegu” tudzież inne z Warszawskiego Centrum Innowacji Edukacyjno-Społecznych i Szkoleń np. dotyczące opracowania „Karty Zachowań w Szkole Przyjaznej Prawom Człowieka”. Mnie dziwią te szkoły, dyrektorzy, nauczyciele, którzy w pogoni za byciem najbardziej postępowym Europejczykiem robią z siebie skończonych idiotów i ryzykują edukacją dzieciaków, a tym samym nowych pokoleń.

 

zaloguj się by móc komentować

zaloguj się by móc komentować