-

Marcin-K

Czy uchodźcy zamieszkają w Katalonii i zostaną weganami?

Zdaję sobie sprawę, że moja hiper-teoria, którą tu za chwilę wyłuszczę może w pierwszej chwili wyglądać jak produkcja pochodząca z intensywnego ssania własnego kciuka, ale nie mogę sobie darować. Bo czy nie macie wrażenia, że znów powrócono do podobnego zestawu działań mającego na celu zdestabilizowanie sytuacji politycznej w Europie? I tu z pozoru zacznę od rzeczy niby z pozoru bzdetnej.

Oto słyszymy jak Olga Tokarczuk, świeżo upieczona posiadaczka skobla i miliona euro, z płomieniami w oczach zapowiada, iż za jakiś czas ludzie będą się wstydzić, że jedli mięso. To znaczy nie wszyscy. Bo w tym całym intelektualnym kiślu, który ona z siebie ulewa, znalazło się też miejsce na sugestię, że mięso będzie obłożone wysoką akcyzą, tak wysoką, że "będzie na nie stać tylko bardzo bogatych ludzi". I tu robię kolejny zwrot. W Holandii mamy protesty rolników, którzy mają dosyć czarnej propagandy uprawianej na ich temat w mediach holenderskich oraz miejscowej popkulturze. W tej chwili słowo rolnik dla Holendrów nabiera coraz gorszego znaczenia, a propaganda żywieniowa nie uznaje tam litości. Rolnik to po prostu morderca przyrody, barbarzyńca. Czym jest rolnictwo w Holandii można sprawdzić prostym ruchem, czyli włączyć sobie google maps i podjechać z wysoka nad Hagę. Po jej zachodniej stronie widzimy morze dachów hal produkcyjnych i szklarni. Jest tego powierzchniowo niemal tyle samo, co reszta miasta. Do tego dochodzi przetwórstwo kwiatowe - to jest z kolei biznes globalny na ogromną skalę. Małe i skrajne ugrupowania mają nieprawdopodobnie mocny wpływ na ustawodawstwo, co skutkuje ustawami zakazującymi hodowli zwierząt futerkowych i bardzo utrudniającymi jakikolwiek ubój, nawet "zwykłej" krowy. Nie wchodząc w szczegóły i nie analizując czy protesty rolników są rzeczywiście spontaniczne i oddolne - są faktem, co w spokojnej i nieco stretyczałej Holandii wciąż wywołuje spory szok. Takich Tokarczukowianeczek jest tam od metra i ho, ho. I aż by się chciało powiedzieć, wreszcie. Wreszcie i do nas docierają te same franczyzy propagandowe, jak zwykle z opóźnieniem, tak jak z opóźnieniem dotarły do nas jeansy, whisky, Beatelsi i komputery. Mamy wreszcie swojskie wydania anty-mięsnych aktywistek w rodzaju pani Spurek chodzącej w skórzanych paskach, i zdecydowanie od niej silniejszej medialnie, Tokarczukowianki, zbrojnej w skobla i trzy i pół miliona złotych. Pieniędzy tych z pewnością Tokarczukowianka nie wyda na fryzjera, ale dzięki nim będzie mieć, jak to śpiewał Ryszard Riedel "forsę i wolny czas".

Obok tego mamy Hiszpanię, a właściwie Katalonię, gdzie znów - jakby za naciśnięciem guzika - podnoszą się czerwone głowy i "żądają". Czego? Mają już gigantyczną autonomię, de facto żyją obok reszty państwa, ale nagle okazuje się, że im jest mało. Cóż mogą zrobić? Nic. Musieliby zaatakować zbrojnie Madryt, ale przecież nie mają na to szans. Mogą za to "żądać" i "protestować na ulicach". Akurat wtedy, gdy dziwnym zbiegiem okoliczności zaczęły się tańce-hulańce w Syrii, które to znów są nam tak tłumaczone, że im dłużej tych wyjaśnień słuchać, tak mniej można z nich zrozumieć. Co nieco da się jednak wychwycić, choćby Erdogana mówiącego, żeby "Unia Europejska uważała" bo on w każdej chwili może zrzucić na nią kolejne trzy i pół miliona "uchodźców".

U nas z kolei nie tylko właścicielka skobla jest warta obserwacji. Patrząc na to co się dzieje w Europie, można odnieść wrażenie, że wybory w Polsce też nie są od tych spraw oderwane. Wydaje się, jakby niektórzy w Polsce byli bardzo zdziwieni takim a nie innym obrotem spraw. Miało być jakoś inaczej, a przynajmniej ktoś tak obiecywał. I w rezultacie nikt nie wie co trzeba robić dalej. Z kim grać i do której bramki.

Wiem, nie mam odpowiednich kompetencji, by tworzyć zwarte koncepcje geopolityczne i jednocześnie mogę wypaść w tym nieszczerze, bo ja tej "geopolityki" zbytnio nie poważam i widzę w niej kolejne narzędzie do trepanowania nam czaszek. Dzieje się jednakże całkiem sporo, i to "naraz".  Czyż to nie jest próba kolejnego już nie rozkołysania a po prostu ewidentnego sprowadzenia Europy do parteru, aby była mniej oporna w różnego rodzaju negocjacjach, które "już za momencik" mogą się, niczym piątek z Pankracym, zacząć? Negocjować będą w imieniu państw najróżniejsze Rotszyldy, FED-y i inne juany, wszak w biznesie musi być ciągły ruch a rynek musi być dynamiczny. Kiedy już nagle stanie się nowoczesność - czyli będziemy ekologicznymi weganami, którzy zamiast okropnego węgla będą zasilać swoje smartfony czystą ekologiczną energią produkowaną z kółek hulajnogi, i będziemy pięknie się różnić między sobą bez cienia nawet nienawiści, wtedy wszyscy ci aktywiści w rodzaju Tokarczukowianeczki albo Czaskoskiego rozpłyną się w powietrzu niczym duchy, a na ich miejsce wejdą już bardzo konkretni ludzie, którzy to wszystko złapią za "wsiarz" raz a dobrze. I zapewniam że w ich ofercie będzie - parafrazując pewną bardzo natarczywą reklamę - mięso, dużo mięsa.



tagi: ekologia 

Marcin-K
21 października 2019 10:23
27     1661    3 zaloguj sie by polubić
komentarze:
gabriel-maciejewski @Marcin-K
21 października 2019 10:29

Mięsa nie da się wyeliminować, jest za dużo dzików i za dużo bażantów, przy każdym nie postawią strażnika. To jest nierealne, a z tego wniosek, że chodzi o coś innego....

zaloguj się by móc komentować

Marcin-K @gabriel-maciejewski 21 października 2019 10:29
21 października 2019 10:33

Moim zdaniem chodzi o podwyższenie cen żywności oraz zmiany dystrybucji - innymi słowy doprowadzenie do sytuacji, że cała Europa (albo jakaś jej część) będzie musiała sprowadzać mięso "skądś". Zapomniałem napisać o tym w tekście - choć to podstawowa moja intuicja.

zaloguj się by móc komentować

gabriel-maciejewski @Marcin-K 21 października 2019 10:33
21 października 2019 10:34

To oznacza także przeniesienie hodowli i skomasowanie jej w tym "skądś"

zaloguj się by móc komentować

Marcin-K @gabriel-maciejewski 21 października 2019 10:34
21 października 2019 10:49

To oznacza także przeniesienie hodowli i skomasowanie jej w tym "skądś"

Ach, i zapomniałem o Brexicie w całej tej opowiastce. Zdaje się, że Anglia sprowadza dużo żywności, chyba większość swoich zapotrzebowań w ten sposób zaspokaja. Może sprawdzenie skąd to importują dałoby jakiś trop. Mogli Amerykanie stać się eksporterami gazu, to czemu ktoś nagle nie miałby się objawić jako globalny producent żywności - zgodnie ze słowami właścicielki skobla - obłożonej wysoką akcyzą.

zaloguj się by móc komentować

pink-panther @Marcin-K
21 października 2019 11:20

Wg portalu britishmeatindustry.org firmy przerabiające mięso opierają się  w 26% na imporcie, reszta jest miejscowa.Połowę importu stanowi "beaf", wieprzowina stanowi ok. 30 % a jagnięcina 20%. Głównym źrodłem importu mięsa jest Republika Irlandii , która ma więcej bydła niż ludzi i która jest jednym z czterech światowych eksporterów mięsa. Na następnych miejscach plasują się Nowa Zelandia, Niemcy i HOlandia, ale jak twierdzi portal, nowe metody przechowania mięsa dają szansę na wzrost importu mięsa z m.in z Brazylii.

Co ciekawe,. eksport mięsa przetworzonego z UK ma miejsce i tu kierunki eksportu to m.in Chiny, Eksportowi ma pomagać spadek funta.

 

https://britishmeatindustry.org/industry/imports-exports/

zaloguj się by móc komentować

onyx @Marcin-K 21 października 2019 10:49
21 października 2019 11:33

Głównie z UE a zwłaszcza z Holandii w której trwa właśnie strajk rolników. Może ktoś "nowy" chce Holendrów wyślizgać?

https://www.rp.pl/Przemysl-spozywczy/301229927-Brexit-uderzy-w-mieso-i-slodycze.html

zaloguj się by móc komentować

MarcinD @Marcin-K
21 października 2019 11:42

"Oto słyszymy jak Olga Tokarczuk, świeżo upieczona posiadaczka skobla i miliona euro, z płomieniami w oczach zapowiada, iż za jakiś czas ludzie będą się wstydzić, że jedli mięso. To znaczy nie wszyscy. Bo w tym całym intelektualnym kiślu, który ona z siebie ulewa, znalazło się też miejsce na sugestię, że mięso będzie obłożone wysoką akcyzą, tak wysoką, że "będzie na nie stać tylko bardzo bogatych ludzi""

Od razu nabrałem ochotę na kanapkę z wędliną. Idę sobie zrobić.

zaloguj się by móc komentować

Marcin-K @MarcinD 21 października 2019 11:42
21 października 2019 12:10

Kiedyś będą kanapki miały taką banderolę, jak flaszka:)

zaloguj się by móc komentować

Marcin-K @onyx 21 października 2019 11:33
21 października 2019 12:11

Słyszałem gdzieś - nie wiem cyz to nie jest element innej propagandy, więc trza uważać - że w Polsce te wszystkie kabanosy i kabanosiki które zalały sklepy są robione z mięsnych odpadów skupowanych za grosze z Holandii właśnie.

zaloguj się by móc komentować

Marcin-K @pink-panther 21 października 2019 11:20
21 października 2019 12:13

Dlatego jedzą pewnie dużo tego syfu typu fish und chips. Ciekawa sprawa z tą Irlandią - nie wiedziałem że to aż taka skala. Może wkrótce i tam się zaczną jakieś "niepokoje" albo skobla dostanie miejscowa "weganka".

zaloguj się by móc komentować

stanislaw-orda @MarcinD 21 października 2019 11:42
21 października 2019 12:28

chcesz się najeść na zaś?

zaloguj się by móc komentować

stanislaw-orda @Marcin-K 21 października 2019 10:49
21 października 2019 12:30

Nie bez powodu  lasy w Amazonii karczują na potęgę (rocznie ok. 100 000 km kw.)

zaloguj się by móc komentować

DYNAQ @gabriel-maciejewski 21 października 2019 10:29
21 października 2019 12:32

Niektóre partie wołowiny i baraniny będą zwolnione z akcyzy z powodu religia.

Na marginesie-masowe protesty w Libanie do którego trafunkiem płyną nasi żołnierze w ramach misji stabilizacyjnej.

zaloguj się by móc komentować

umami @Marcin-K
21 października 2019 12:40

A propos tego skądś.
Kiedyś, parę lat temu, leciał taki program w odcinkach o Afryce. Niestety nie oglądałem go w całości ale trafiłem na odcinek, w którym ówcześni i byli politycy wypowiadali się na temat zaszłości historycznych. Cykl zdaje się był produkcji francuskiej i dotyczył po-kolonialnej historii Afryki. Jeden, z tych bardziej czerwonych, włodarzy wyartykułował taką ciekawą obserwację, że cała Afryka była podzielona na segmenty (przez kilku kolonistów) i w zasadzie, trudno mówić, że gdzieś dbano o pełne spektrum gałęzi gospodarki, wręcz przeciwnie — była to wąska specjalizacja (czytaj: nastawienie się głównie na produkcję jednej lub paru rzeczy). To, wg tego pana, miało takie konsekwencje po odzyskaniu niepodległości przez te poszczególne afrykańskie państwa, że bardzo szybko dochodziło w nich do kryzysów gospodarczych (co miało swoje konsekwencje polityczne i finansowe, bo trzeba było brać kredyty), ponieważ dopiero wtedy wychodziła metoda jaką to wszystko było zarządzane — np. jakieś świeżo niepodległe państwo (część byłej, większej, kolonii) produkowało tylko kawę a drugie państwo tylko banany, i trudno było z tego wyżyć, nie mając połączeń (czytaj: dystrybucji i zbytu) z innymi częściami byłej kolonii (a obecnie innymi wolnymi państwami) albo bez wiedzy, z kim można się wymienić na inne potrzebne produkty, zanim na danym terenie rozwiną się inne gałęzie gospodarki (a nie wszędzie było to możliwe i do dzisiaj są kraje nastawione na monoprodukcję). Ja sobie to zwizualizowałem w bardzo prosty sposób. Wystarczy, że spojrzymy na ziemię trochę bardziej z góry, wyobrazimy sobie, że jakieś 20 hektarów to nasza ziemia, podzielona na ileś tam segmentów upraw (np. żółte prostokąty – zboże, zielone – ziemniaki, cytrynowe – rzepak, itd., wiadomo, o co chodzi). Teraz wyobraźmy sobie całą Afrykę podzieloną między kilku kolonistów i te ich kolonie na parę istotnych dla tych kolonistów upraw.
Myślę, że warto mieć taki obraz pól uprawnych i przemysłu w głowie. Metoda się nie zmieniła. Na pewno terenem produkującym będą jacyś biedni autochtoni a u nas w Europie będą ogłupiać społeczeństwa, żebyśmy się wyzbywali różnych gałęzi produkcji (hodowli zwierząt futerkowych, węgla, produkcji wołowiny i wieprzowiny, itd.) Wszystko będzie najpierw bardzo niezdrowe i szkodliwe i, rzecz jasna, niepoprawne politycznie, do czasu kiedy z tego zrezygnujemy i wtedy będziemy mogli... sobie to drożej kupować albo brać kredyty na brakujące nam produkty.

zaloguj się by móc komentować

ewa-rembikowska @umami 21 października 2019 12:40
21 października 2019 13:10

No cóż pamiętam czasy, gdy szła propaganda, że masło jest niezdrowe, pomidory też są niezdrowe. Teraz niezdrowy jest cukier, mąka i mięso. 

A w Holandii, która swego czasu była pionierem w produkcji margaryny, jest firma MosaMeat, powiązana z uniwerytetem w Maastricht, która chce wprowadzić na rynek do 2023 roku mięso komórkowe. 

Pierwszy hamburger z laboratorium kosztował aż 250 tys. euro i był sfinansowany przez współtwórcę Google'a Sergeya Brina. 

Tak jak kiedyś walczono z masłem, by wprowadzić margarynę na salony, tak teraz nie dziwota, że chcą wybić rogaciznę, by na to miejsce podsunąć mięso z drukarki. Zaczynają od siebie a potem fala przetoczy się przez Europę.

zaloguj się by móc komentować

maciej-kazimierz @Marcin-K
21 października 2019 13:43

Już kiedyś wrzucałem ten film przy podobnej okazji, ale jest wspaniały i bardzo na czasie. 

https://www.youtube.com/watch?v=n-fVSdjHECY

To o zdrowym żywieniu, produkcja ZSRR 1984. O tym, jak nie należy jeść mięsa zilustrowane wspaniałymi smażonymi kotletami i szczęśliwymi grubasami je konsumującymi.

 

zaloguj się by móc komentować

stanislaw-orda @Marcin-K
21 października 2019 16:15

Eurpoa już od dawna jest "w parterze". A teraz zakładają jej "nelsona".

zaloguj się by móc komentować

tomasz-kurowski @Marcin-K
21 października 2019 19:18

Co do holenderskiego rolnictwa wypada nadmienić, że Holandia to światowy lider pod względem wydajności tegoż, a uniwersytet w Wageningen mimo ścisłego profilu bywa nazywany najlepsza uczelnią w kraju. Wielu uważa ją nawet za najlepszą uczelnię agronomiczną na świecie.

zaloguj się by móc komentować

Marcin-K @tomasz-kurowski 21 października 2019 19:18
21 października 2019 19:44

Niewykluczone, że włąsnie dlatego to tam idzie największy atak. Choć inna sprawa jest taka, że oni - z tego co wiem - skazili sobie w znacznym stopniu glebę różnego rodzaju eksperymentami z chemią.

zaloguj się by móc komentować

Marcin-K @stanislaw-orda 21 października 2019 16:15
21 października 2019 19:44

I to chyba podwójnego.

zaloguj się by móc komentować

Marcin-K @maciej-kazimierz 21 października 2019 13:43
21 października 2019 19:45

O mamo. Nie wiadomo czy to jest bardziej komiczne czy straszne

zaloguj się by móc komentować

Marcin-K @umami 21 października 2019 12:40
21 października 2019 19:47

I teraz by trzeba było wytłumaczyć różnym entuzjastom "nowego ładu globalnego" że my jestesmy w tym systemie po prostu nadzy. Wedle naporu propagandy w tej chwili już właściwie wszystko jest szkodliwe i trzeba to wymienić na nowe.

zaloguj się by móc komentować

tomasz-kurowski @Marcin-K 21 października 2019 19:44
21 października 2019 21:13

Może też nie jest to aż tak sprzęgnięte i ktoś uważa, że można (po)zostać światowym liderem badawczo-rozwojowym w agronomii jednocześnie zwijając lokalne rolnictwo. Naukowcom i decydentom zdarzało się wierzyć w dziwniejsze rzeczy.

Z drugiej strony zeszłoroczny wyrok europejskiego Trybunału Sprawiedliwości klasyfikujący CRISPR i pokrewne metody jako GM może utrudnić pracę Holendrom. Kto wie czy Wielka Brytania po Brexicie nie pokusi się o poluzowanie własnej definicji GMO i odebranie im palmy pierwszeństwa.

zaloguj się by móc komentować

porfirogeneta @Marcin-K 21 października 2019 19:44
21 października 2019 21:52

Chemia, chemią, ale holenderskie gleby degraduje zasolenie (morze upomina się o swoje+ wysoki poziom nawożenia mineralnego) i gnojowica; Dlatego ekspandują, holenderscy ogrodnicy mają dziś plantacje kwiatów w Zimbabwe, Egipcie czy Ekwadorze; Holandia tradycyjnie eksportowała młodych rolników, tak jak Polska młodych księży.

zaloguj się by móc komentować

umami @ewa-rembikowska 21 października 2019 13:10
22 października 2019 04:28

A to komórkowe mięso to z jakiegoś mięsa? Czy z atramentu udającego mięso?

Całkiem niedawno oglądałem jakiś powtórkowy odcinek Galileo i tam podsuwali gościom w jakiejś ą ę wykwintnej restauracji, w ramach eksperymentu, „mięso” z owocu jakiejś rośliny, nazwy już nie pamiętam. Wszystkim bardzo ponoć smakowało i wszyscy uznali, że to co zjedli, to było mięso. Więc po co przepłacać?

zaloguj się by móc komentować

umami @Marcin-K 21 października 2019 19:47
22 października 2019 04:31

Chodzi o to, żeby tej propagandy nie kupować. Bujać to my ale nie nas, tak to jakoś leciało.

zaloguj się by móc komentować

Matejek @Marcin-K 21 października 2019 12:11
22 października 2019 10:03

tego w internetach pełno i nasz 'nowy Lepper' ... 

... ale, co tam
na ludzine akcyzy aż takiej nie nałożą
 

https://www.magnapolonia.org/szwedzki-naukowiec-kanibalizm-moze-uratowac-planete/ 

poza tym, to sztuczne mięso przyszłoscią /cena   na pewno   będzie odpowiednia/
https://www.ekologia.pl/srodowisko/technologie/sztuczne-mieso-bedziemy-hodowac-w-domach,16959.html 

ale, co tam /po raz drugi/ to wszystko ... i nie tylko /choćby bidulka Greta/ ...
po to, by te ''skądś'', akumulacje i przesunięcia 'ubarwić'

zaloguj się by móc komentować

zaloguj się by móc komentować