-

Marcin-K

PSLGBTQONR

Na nieocenionym portalu "wPolityce" w którym często pływam jak w wielkim jacuzzi inspiracji trafiłem na informację, iż coś, co nazywa się Ośrodkiem Monitorowania Zachowań Rasistowskich i Ksenofobicznych zamieściło na Twarzoksiążce od Wielkiego Szatana zdjęcie znanego antysystemowca Władysława Kosiniaka-Kamysza w towarzystwie, tu jestem bezradny jeśli chodzi o złośliwości, Jacka Międlara. Na owym zdjęciu widzimy, że obaj panowie stoją sobie obok jakiegoś ogródka piwnego, jest biały dzień, pan antysystemowiec patrzy gdzieś w dal, a Jacek Międlar jest w niego wpatrzony jakby akurat Kosiniak-Kamysz zdradzał mu sekretną recepturę Coca-Coli. Zanim przejdę dalej, mała uwaga. Obaj ci osobnicy, parafrazując znany z internetu slogan, "nie są moimi fanami". Mówiąc wprost: obaj wywołują u mnie głęboki absmak. Ale nie zmienia to faktu, że nie mnie zabraniać Kosiniakowi stawania obok Międlara, a Międlarowi wpatrywania się w Kosiniaka. Tymczasem konto Ośrodka Monitorowania Tego i Tamtego grozi publicznie obu panom, że za chwilę się zdenerwuje i pójdzie do sądu. Mam nadzieję, że Karnowscy mnie nie dojadą za to, ale wkleję tu dużą porcję z cytowanego w Polityce posta.

Panowie wymieniali się poglądami i ustalali jak po wyborach będzie odnosił się PSL do faszystów, na których czele stoi Międlar oraz wspólnie potępiali Marsze Równości oraz osoby LGBT

Obok Kosiniaka stał mężczyzna z rasistowskim symbolem supremacji białej rasy, nie przeszkadzało to jednak liderowi ludowców

Lider PSL przyznał, że w wielu sprawach zgadza się ze środowiskiem nacjonalistów o faszystowskich poglądach reprezentowanych w rozmowie przez Międlara

Nasi prawnicy analizują całą rozmowę Międlara i Kosiniaka, jeśli znajdziemy tam treści naruszające prawo zostanie złożone zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa

I tyle. Bum. Chciałoby się troszkę poanalizować żelazną logikę, którą posługiwał się twórca przywołanego tu posta, ale przecież nie jest to sedno sprawy. Zakładam że pisała to osoba dorosła. Czy posiada ona wszystkie prawa obywatelskie i czy posiada jakieś podpisane przez lekarzy certyfikaty dowodzące iż nie mamy do czynienia z osobą ubezwłasnowolnioną? Nie wiem. Zakładam również, że tak, że wszystko jest "na legalu". Wydaje mi się jednak, że teza iż są to ludzie zaburzeni i nie wiedzą co robią, jest głęboko chybiona i lepiej jej się wystrzegać.

Bo tutaj przypomniała mi się taka drobna sprawa. Kiedyś chodziłem po dziwnych miejscach internetu i wlazłem na pewną stronę, gdzie jak głosiła reklama można sobie z niej brać pliki mp3 z muzyką. A ja potrzebowałem akurat pewnego utworu, którego nie mogłem znaleźć dosłownie nigdzie. Stwierdziłem że co mi szkodzi zajrzeć tam, i sprawdzić czy on tam może jakimś przypadkiem siedzi. Nie byłem na tyle naiwny, żeby rejestrować się własnymi danymi, tylko zarejestrowałem się jako Stanisław Anioł zamieszkały przy ulicy Alternatywy 4, podałem odpowiedni kod pocztowy itp. Okazało się że tego mp3 tam nie ma i opuściłem to miejsce. Potem jeszcze przez dobry rok przychodziły mi pisane mailem groźby kierowane do Stanisława Anioła, że mam płacić im jakieś dolary, bo się zarejestrowałem i tym samym podpisałem umowę, z której wypadałoby się wywiązać. Poczytałem wtedy o tym serwisie, dowiedziałem się, że to banda wyłudzaczy i żeby ich groźby wyrzucać do spamu. Ale w każdym razie bardzo bawiły mnie te generowane przez bota groźby kierowane pod ordynarnie fikcyjny adres. Z mojego internetowego researchu wynika, że jednak całkiem sporo osób uwierzyły w zasadność tych gróźb i próbowały się spłacać.

Po co o tym wspominam? Ano po to, że Peezel zrobił coś najgorszego na świecie i się wobec tych dziwnych ludzi zaczął tłumaczyć. Że antysystemowiec on tam był przypadkiem, że nie wiedział kto się w niego wpatruje, że było tam dużo dziennikarzy (sic!)i ogólnie całość tych tłumaczeń brzmiała dość żałośnie nawet nie ze względu na infantylną treść, ale na stopień upodlenia jaki on ze sobą niesie. To jest jednak Peezel. Wiemy o nich dużo, ale przecież taka paka nie powinna się tłumaczyć jakiemuś kontu na Twarzoksiążce założonemu przez Pana, który sam bodajże ma jakieś nieprzyjemności z prawem. Ale jednak się tłumaczy. Po co to robi? Nie wiem. Dlaczego partia która nie tak dawno walczyła w jednym szeregu z KOD-em o naprawę praworządności w Polsce ulega szantażowi na tak niskim poziomie? Wreszcie. Czy Międlar (on juz jest dziennikarzem? utknąłem na tym, gdy był jutuberem) nie ma lepszych zajęć niż chodzenie za Kosiniakiem jakby w oczekiwaniu, że ktoś potem zrobi mu zdjęcie, a ktoś inny potem... Nie, stop. To wszystko, co chciałbym dalej napisać, to jest już czyste fantasy. Przepraszam, że w ogóle to przyszło mi do głowy.



tagi: międlar 

Marcin-K
6 września 2019 15:06
6     989    4 zaloguj sie by polubić
komentarze:
porfirogeneta @Marcin-K
6 września 2019 23:08

W konstytucji drobnym drukiem stoi jak byk, że PSL zawsze "wchodzi", więc czemu tym razem miałoby być inaczej? LGBT uwierara? "Władca Polski" mógłby łatwo tego zabronić, gdyby tylko chciał, lub mógł.

zaloguj się by móc komentować

Grzeralts @Marcin-K
7 września 2019 09:59

To są ludzie zaburzeni (a w zasadzie jeden człowiek).

zaloguj się by móc komentować

Marcin-K @porfirogeneta 6 września 2019 23:08
7 września 2019 15:27

W konstytucji? Jakaś specjalna poprawka wyszła?

zaloguj się by móc komentować

Marcin-K @Grzeralts 7 września 2019 09:59
7 września 2019 15:33

No właśnie - pytanie, czy możemy wszystko wyjaśnić zaburzeniem? Mnie niektórzy z nich zaczynaja coraz częściej pasować na cwaniaków.

zaloguj się by móc komentować

Grzeralts @Marcin-K 7 września 2019 15:33
7 września 2019 15:56

To akurat jest człowiek ewidentnie chory. Co cwaniakiem być nie przeszkadza. 

zaloguj się by móc komentować

porfirogeneta @Marcin-K 7 września 2019 15:27
7 września 2019 23:12

Cóż to jest konstytucja? To są ramy ustojowe, w Brytanii tekstu nie mają i żyją, my mamy spisaną, ale tam jest taki "aneks" niejawny, które jak kto ma oczy to widzi.

zaloguj się by móc komentować

zaloguj się by móc komentować