-

Marcin-K

S.Janecki - samozwańczy Dugin IV Rp.

W czasach apogeum rządów PO dosyć często włączałem sobie relacje z Klubu Ronina - miał on wówczas pewien urok i wtedy, gdy tak zwane prawicowe media dopiero nabierały sił, stanowił miłą odskocznię od rzeczywistości. Działy się tam często dosyć interesujące rzeczy, choć oczywiście dziś, kiedy patrzymy na dużą część głównych aktorów tego przedsięwzięcia z pewnej perspektywy oraz mając w pamięci różne ich wyczyny w czasie późniejszym, czar nieco pryska. No cóż, jak to mówią - swoje trzeba odchorować. Dziś jednak Klub Ronina popadł w łatwo dostrzegalny marazm. Nie trudno odgadnąć, że wiele podobnych inicjatyw straciło swój rozpęd wraz ze zmianą władzy. Entuzjazm rewolucyjny nie jest już aktualnie potrzebny, teraz ważne są sondaże, a taki Klub Ronina niewiele tu może zdziałać. Dosyć znamienne jest to, że w Klubie przestali bywać jego współzałożyciele czyli Rafał Ziemkiewicz i znany pilot samolotów pasażerskich Łukasz Warzecha. Ciężko jest chyba też Józefowi Orłowi zaprosić tam kogoś z dawnych gwiazd drugiego obiegu, bo niemal każdy teraz to a to konsul, a to minister, a to szef departamentu, albo po prostu redaktor naczelny, w najgorszym razie wice. Nikt z dawnych weteranów nie ma czasu odwiedzać Józefa Orła późnym poniedziałkowym wieczorem, bo trzeba pilnować spraw swoich, no i, ba, przede wszystkiem, "spraw Polski".

Pozostał tylko właściwie jeden jedyny prawdziwy i wierny Ronin - Stanisław Janecki. I właściwie tylko o nim chciałem pisać, bo wczoraj wysłuchałem tak zwanego Roninowego "Przeglądu tygodnia" i przyznam, że już nikt dawno nie zrobił na mnie tak wstrząsającego wrażenia, jak właśnie pan Stanisław. Posadzono go tym razem na tle jakiejś czarnej otomany, tak że krucza czerń jego włosów i zarostu nabrała jeszcze bardziej demonicznego charakteru. Nie było miejsca na żadne heheszki, pan Stanisław wyrzucił z siebie godzinną skomplikowaną analizę poczynań rządu Morawieckiego i okolic, a w tym czasie nie drgnął żaden mięsień jego twarzy. Słowo analiza zresztą niezbyt tu pasuje - mieliśmy do czynienia z czymś w rodzaju rządowej apologetyki wzniesionej już na tak wysoki poziom metafizyki oraz gimnastyki artystycznej, że poczułem się w trakcie owego wykładu niczym ofiara hipnotyzera. Ocknąłem się dopiero wtedy, gdy redaktor Janecki wysnuł teorię, że reakcja Europy i świata na turecki "ciamajdan" była przynajmniej o połowę delikatniejsza tylko dzięki temu, że Turcja naprodukowała masę świetnych seriali i w ten sposób zmiękczyła serca unijnych decydentów, którzy naprawdę by się na Turków zdenerwowali, gdyby nie wdrukowano w ich duszę, właśnie za pomoca tych seriali, wizerunku fajnej, nowoczesnej Turcji. W związku z tym i my musimy zasypać Europę serialami w rodzaju "Korona Królów", i to właśnie w takim stylu a'la "po taniości" bo i tak na sto seriali udaje się tylko góra dwa, a i tak wtedy jest dobrze. To już było dla mnie zdecydowanie za dużo.

Oczywiście można zadać mi pytanie: czemu tracić czas na pisanie o redaktorze Janeckim? Jasne, jest to pytanie ze wszech miar zasadne. Nie robiłbym tego, gdyby nie to, że redaktor Janecki przy każdej możliwej okazji już nie tylko kolportuje insiderskie ponoć plotki z samego serca Prawa i Sprawiedliwości, ale i nie zapomina o tym, by niedwuznacznie zasugerować, że on i jego ponaddźwiękowe teorie mają wpływ na samego - jak to z głupkowatą radością uwielbiają określać Ziemkiewicz z Warzechą - Naczelnika.

Nie inaczej było i wczoraj. Janecki nie certolił się w tańcu i po prostu pochwalił się z lekkością motyla, że już w 2006 roku rozmawiał z Jarosławem Kaczyńskim o tym, że trzeba szkolić nowe elity, ale ostatecznie nic z tego nie wyszło, choć przecież on, Janecki, dobrze radził. Widocznie jeszcze wtedy nie był tak biegły w sztuce hipnozy.

Przyznam, że lekko mnie to niepokoi. Janecki gra rolę człowieka, który o tym co dzieje się w Prawie i Sprawiedliwości nie tylko "wie" wszystko, ale i ma licencję na to, by tą wiedzą dzielić się - mrużąc nieco oczy i ściszając głos - z opinią publiczną. I robi to z wyraźną pasją, pomiędzy koniecznością wyjaśniania niektórych dziwnych zawijasów czynionych przez PiS za pomocą fizyki abstrakcyjnej i słynnych już w internecie "czynników". Jeśli rzeczywiście on jest tam tak wysoko w hierarchii to bardzo źle - wtedy te wspomniane już zawijasy PiS-u nabierają nowych barw i znaczeń, przy dramatycznym założeniu, że redaktor hipnotyzer ma realny wpływ na kurs partiii a choćby i na kadry albo "maszynę narracyjną". Natomiast jeśli robi to sam z siebie, popychany jakimś wewnętrznym żarem, to w zasadzie jeszcze gorzej. Mam wrażenie, że redaktor Janecki zamarzył o tym, by być dla tej rodzącej się wciąż IV Rp kimś w rodzaju Dugina, i najgorsze że mu się to póki co udaje. W komiczny i absurdalny nieco sposób, ale przecież jak na stu Duginów wyjdzie nam jeden, choćby i w kolorowych adidasach i  z przyczernioną bródką, to i tak dobrze, prawda panie redaktorze?



tagi:

Marcin-K
9 stycznia 2018 11:58
10     730    4 zaloguj sie by polubić
komentarze:
Maryla-Sztajer @Marcin-K
9 stycznia 2018 12:58

Istotnie na początku Klub Ronina miał ten czar...czegoś 'innego'...

Od dawna nie klikam na nich. Nawet wykasowałam z ulubionych dość już dawno.

Dugin...mujboże.....

;).

 

zaloguj się by móc komentować

adamo21 @Marcin-K
9 stycznia 2018 13:04

Ronin podupadł, i osiadł na mieliźnie. Janecki, całkiem dobry mówca, lubi fizykę, filozofię, siebie i wielkie ezegarki. Chba się  stylizuje na mask anonymus. U Ronina jest aktywny, u innych siedzi cichutko, wtapia w tło i robi łaskę niedocenionego. Ale, na bezrybiu itd, poza tym są gorsi i dużo gorsi.

zaloguj się by móc komentować

Marcin-K @Maryla-Sztajer 9 stycznia 2018 12:58
9 stycznia 2018 13:51

Mimo wszystko czasami warto tam zajrzeć, wciąż zdarzają się ciekawe wykłady.

zaloguj się by móc komentować

Marcin-K @adamo21 9 stycznia 2018 13:04
9 stycznia 2018 13:52

Jest jeszcze u Ziemkiewicza w Republice jako pisowska maskotka.

zaloguj się by móc komentować

adamo21 @Marcin-K 9 stycznia 2018 13:52
9 stycznia 2018 14:31

To, między innymi, miałem na myśli. 

zaloguj się by móc komentować

Stalagmit @Marcin-K
9 stycznia 2018 15:22

Świetny opis. Kiedyś tam nawet byłem (kilka razy) i przypominało to nieśmieszny kabaret z kilkoma panami w roli głównej.

zaloguj się by móc komentować

eska @Marcin-K
9 stycznia 2018 15:42

Plujcie na Ronina, to dobra droga, bo właśnie Orzeł próbuje promować Coryllusa zapraszając go do TV.
Jak sie Orzeł znowu obrazi, to Corullus będzie miał jeszcze mniejszą sprzedaż, co w kontekście jego dzisiejszej notki jest dość istotne.
Czyli mówiąc wprost - stary dowcip o milicjancie, co sobie podrzyna gałąź, na której siedzi. Brawo.

zaloguj się by móc komentować

stanislaw-orda @Marcin-K
9 stycznia 2018 16:04

tak, tak seriale jako wyroby historycznopodobne to będzie ta wunderwaffe, którą  w ramach  wzmocnienia nadwislańskiej architektury  etruskowego łuku kurskiego zastosujemy przeciwko brukselskim eurokominternowcom. 

zaloguj się by móc komentować

Marcin-K @eska 9 stycznia 2018 15:42
9 stycznia 2018 16:58

Nikt na nikogo nie pluje - opisałem tylko stan faktyczny, sam Józef Orzeł otwarcie o tym mówił, że Klub siadł, to nie jest tylko moja opinia ani nawet złośliwa. Tekst jest o Janeckim i o jego gadaninie, w której staje się już zupełnie nieczytelny, a kabaretowy. 

zaloguj się by móc komentować

Maryla-Sztajer @eska 9 stycznia 2018 15:42
9 stycznia 2018 17:07

Orłowi się to chwali, choć chyba ...rzecz działa w obie strony. Popatrz w taki sposób... I owszem, czemu nie ma być wzajemnych korzyści..

A Klub musiał podupaść.... był skierowany przeciw propagandzie PO... a ta funkcja straciła znaczenie

.

 

zaloguj się by móc komentować

zaloguj się by móc komentować