-

Marcin-K

Test Ziemkiewicza, czyli czy godzi się kupować szwedzkie meble?

No dobrze, powiedziało się a, to trzeba dodać b, trudno - mam nadzieję, że JestNadzieja mnie nie ostrzela zbyt mocno. Pisałem wczoraj o panu drukarzu, co to nie chciał się kłaniać LGBTQ, a tu nowy wykwit. Pewien tajemniczy człowiek został zwolniony z IKEI ponieważ zacytował Biblię na internetowym forum, a uczynił to, chcąc wytłumaczyć komuś na tymże forum, iż promowanie LGBTQ przez ich firmę to zło. Zanim znów spadną na mnie gromy za to, że się czepiam, to trochę zmienię temat. Otóż od pewnego czasu stosuję z powodzeniem pewną metodę, własnego chowu dodam, którą roboczo nazwałem "testem Ziemkiewicza". Jeśli dzieje się coś, co podburza tak zwany internet, i widzę że w swoim stylu na twitterze skomentował to Rafał Ziemkiewicz, to mam już właściwie pewność, aby do tej danej sprawy nabrać najwyższej nieufności.

Powtórzę może raz jeszcze tę moją kontrowersyjną opinię, którą sformułowałem nieco pokrętnie kilka tekstów wcześniej, przy okazji tzw. parady równości. Nie wierzę w to, żeby w Polsce produkt narracyjny pod tytułem "LGBTQ" miał szansę na jakieś poważne sukcesy. Oczywiście, zdaję sobie sprawy że stąpam po cienkim lodzie, wszak lekceważenie pewnych zjawisk, zwłaszcza ideologii lewicowych, to niebezpieczna zabawa i można bardzo się na tym srogo połamać. Muszę jednak nieco zaryzykować. Podpieram się tym, co widzę, a mam nieprzyjemność funkcjonować w naszej stolycy, wśród ludzi, którzy raczej nieprędko staną się czytelnikami SN. I powiem tak: nie widzę u nich za bardzo mięty na to całe LGBTQ. Nie wiem jak to wytłumaczyć, jakimi tam kodami kulturowymi, czy czym tam jeszcze, ale to jakoś w krew społeczeństwu nie wchodzi. Aspiracje - tak. Pieniądze - tak. Unia - tak. Granty - tak. Antypisizm - oczywiście. Wycieczki do Hiszpanii - ajaha. Ale LGBTQ? Dystans to raczej delikatne określenie. Śmiem twierdzić że Polacy, nawet ci którzy składają się z samych aspiracji, biorą to LGBTQ tak samo jak przyjmuje się konieczność opłacenia przejazdu przez autostradę. Albo jak konieczność wzięcia ulotki od rozdawacza, bo akurat pada a on tak stoi i moknie, i w ogóle ma ciężko. Potem jak wiadomo ulotki lądują w koszu.

Chciałbym jeszcze podeprzeć się komentarzami blogera Draniu. Bardzo przytomnie zauważył pod moim wczorajszym tekstem, że o sprawie drukarza to my tak naprawdę nie wiemy nic. Tutaj wiemy jeszcze mniej, oprócz tego że natychmiast wokół sprawy zjawili się panowie Ziemkiewicz i Bosak, oraz fundacja Ordo Iuris. Widziałem u Karnowskich cytowane twitty różnych dziwnych ludzi, którzy grzmią że jak tak można, że to nietolerancja i w ogóle. A mnie przypominają się dawne teksty Toyaha, w których opisywał jak został wyeliminowany ze swojej pracy, kiedy dowiedziano się tam, iż wspiera swoim pisaniem Prawo i Sprawiedliwość. Ja osobiście nie chcę się kreować na jakiegoś bohatera, ale sam byłem tysiąc razy w sytuacjach, kiedy rozmaici ludzie od których byłem zawodowo zależny czynili głupawe uwagi na tematy, które są dla mnie istotne. Smutna prawda jest taka, że od kilku lat nie widuję się z kilkorgiem z moich znajomych, ponieważ nie dawało się już w ich towarzystwie wytrzymać. Ja nigdy rozmów o polityce i religii nie zaczynam, ale jeśli ktoś uparcie próbuje wchodzić na te tematy zaczynając od zdań typu "a co ci debile znowu wymyślili", odechciewa się kontaktów, bo i czemu one mają służyć? Powiem tak - ja mam jeszcze i tak bardzo lekko. Mam natomiast znajomych pracujących w dużych korporacjach i wiem od nich, jakich muszą doznawać upokorzeń i znosić je w milczeniu, kiedy na przykład "cała firma" leci na czarny protest, a danej osobie nie wypada nie pójść, bo kredyt, bo dziecko w drodze itp. Każdemu kto powie: "trzeba dawać świadectwo" chciałbym powiedzieć, że nie każdemu jest dane być osobowością heroiczną. To zresztą nie wszystko. Z pracy w dzisiejszych czasach (i zawsze tak było i będzie) można wylecieć nie tylko za sprzeciw wobec LGBTQ. Można nie spodobać się szefowej, można nie być "od tego", a po prostu można stać się ofiarą czyichś psychopatycznych skłonności. W żadnych z takich sytuacji, a widziałem ich miliardy, nie interweniował nie tylko Ordo Iuris, ale i sam Ziemkiewicz.

Korci mnie żeby znów trochę popsychologizować. Ktoś zatrudnia się w szwedzkim wiadomym koncernie, znając jego prowadzoną od lat polityko-ideologię którą smaruje sprzedaż mebli niczym chleb masłem orzechowym, po czym zaczyna dziwić się, że w jego sklepach pojawiają się tęczowe kolory. Potem na firmowym forum szwedzkiej wiadomej firmy postanawia urządzić rekonkwistę. Wylatuje z roboty - choć podobno świetny to pracownik - a chwilę potem wie o tym cała prawica i Ordo Iuris, a Ziemkiewicz ostrzy twittera. Nie wiem. Może coś jest ze mną nie tak, ale co poradzę, że brzmi to dla mnie jakoś kwadratowo. Walka z promocją LGBTQ w szwedzkiej wiadomej firmie, to trochę tak jakby próbować publicznie obgadywać kierowniczkę. Takich rzeczy się nie robi w żadnej firmie. W ogóle w firmach pewnych rzeczy nie powinno się robić. Nie trzymać z tymi, co nie trzeba. Nie angażować się w afery. Nie kablować. Nie wchodzić w romanse. Nie dawać się wykiwać na pieniądze. To takie podstawowe sprawy, jeśli ktoś gdzieś pracował. Walka z LGBTQ na forum szwedzkiej wiadomej firmy podpada pod złamanie jednej z powyższych reguł. To taki błąd strategiczny, podobny trochę do świadomego nadepnięcia na grabie.

I na koniec powiem o moim, mówiąc żartem, dylemacie. Robię niewielki remont i upatrzyłem sobie wiadome szwedzkie meble. Mam już nawet na swoim koncie, które tam mam założone, listę zakupów do realizacji. Za kilka tysięcy złotych. I co ja mam teraz biedny zrobić? Godzi się, czy się nie godzi. Przypomnę tylko, że szwedzkie meble czasami produkowane są w Polsce. Może Ziemkiewicz coś doradzi. Ale chyba by nie było mnie stać.



tagi: ziemkiewicz 

Marcin-K
28 czerwca 2019 11:02
60     2179    3 zaloguj sie by polubić
komentarze:
Maryla-Sztajer @Marcin-K
28 czerwca 2019 12:07

Daję Plus za wytrwałość w pisaniu. 

Podobno prof Święcicki nie chciał się w Baranowie wypowiadać o psychiatrii społecznej. A tutaj bardzo by jego opinia się przydała. 

Ja tylko widzę że ludzie jeśli im świta w głowie coś co może ich zaboleć to włączają mechanizm wyparcia. Unikanie bólu choć na krótką metę rozsądne może oczywiście potem różnie im się w życiu...sprawdzić...lub nie sprawdzić. 

To już indywidualne przypadki. 

Ja tu wiele razy przywolywałam wykład Renana na Sorbonie ...koniec XIX wieku..

Należy zapomnieć żeby przetrwać. 

Oczywiście myślał o przetrwaniu fizycznym. Jeśli ktoś jest niewierzący to będzie ten przepis działał pewnie. 

Ale i pamięć zbiorową należy zniszczyć. Pisze o tym dziś Coryllus. 

 

To już...jak kto uważa...

.

 

zaloguj się by móc komentować

OdysSynLaertesa @Marcin-K
28 czerwca 2019 12:09

Ziemkiewicz nie nadaje się do żadnych testów... Poza jednym.

Z miejsc (czyt tematów/okazji) gdzie on zaczyna pchać swoje trzy grosze (czyt. inwestuje), trzeba swoje trzy grosze natychmiast wycofać, i zaprzeczać że kiedykolwiek było się na poważnie zaangażowanym.

Ten człowiek gotów jest obstawić/postawić na wszystko cokolwiek może mu przynieść tz. propsy. Ostatnio zaatakował O. Świętego za jakąś wypowiedź odnośnie prokreacji. I poleciał z tym swoim nadętym veto a jakże do odpowiedniej i konkurencyjnej (względem tvp, gdzie ma swój stały kącik w loży szyderców pt wtylecośtam), stacji gdzie z mądrymi minami podchwycono jego "prawicowy" sprzeciw.

Ten człowiek w swoim działaniu niedaleko upadł od niedawnego mistrza JKMa, z którego lubi się natrząsać, ale dzięki któremu został zauważony i doceniony, "od prawa do lewa". Ciekaw jestem czy on to widzi patrząc rano w lustro, kiedy od czasu do czasu musi się pozbyć swojej mądrej brody.

zaloguj się by móc komentować

Marcin-K @Maryla-Sztajer 28 czerwca 2019 12:07
28 czerwca 2019 12:34

No to ciekawy temat. Samotne funkcjonowanie w środowiskach, które niczym stado przyswaja obowiązujące narracje. Trochę przypominają się czasy PRL-u, który znam jako dziecko, ale czasami się słuchało, jak to w pracy nie można było o czymś mówić. Jak ten świat się cudownie nie zmienia:)

zaloguj się by móc komentować

Marcin-K @OdysSynLaertesa 28 czerwca 2019 12:09
28 czerwca 2019 12:34

No mnie się sprawdza jako tester. Nie szukam go, media go rozrzucają po internecie. jego udział w różnych sytuacjach stanowi dla mnie pewnego rodzaju informację.

zaloguj się by móc komentować

OdysSynLaertesa @Marcin-K 28 czerwca 2019 12:34
28 czerwca 2019 13:15

Ja dokładnie o tym samym... Dla mnie Ziemkiewicz to taki antywskaźnik. Zupełnie jak Lis czy inny Sierakowski.

zaloguj się by móc komentować

Draniu @Marcin-K
28 czerwca 2019 13:43

Logicznie myślący człowiek, który potrafi przeprowadzić minimalną analizę ,idąc na tak zwaną "otwarta wojnę" musi się zastanowić nad zyskami i stratami, a nawet przegraną..  

Nie umiem sobie wyobrazić faktu,żebym szedł na tzw."wojnę" i generował kolejne problemy, kiedy zycie ich dostarcza co chwilę.. Narażał rodzinę na dodatkowe koszty.. 

My tu sobie mozemy dyskutować o racjach ,zagrożeniach itp. itd.. A rzeczywistość jest jaka jest i z tym czlowiek sie zmaga codziennie.. 

Media i Internet kosztem naiwności ludzkiej urządzają nam codzienny karnawał emocjonalny.. Przeżują ,wyplują,a następnego dnia dopadną inną ofiarę.. 

 

 

zaloguj się by móc komentować

Maryla-Sztajer @Marcin-K 28 czerwca 2019 12:34
28 czerwca 2019 15:28

To jest ciekawe ale nigdy mi się tutaj nie udało sprowokować dyskusji o tym  

Każdy się boi zostać waryjatem..

:))

.

 

zaloguj się by móc komentować

Autobus117 @OdysSynLaertesa 28 czerwca 2019 13:15
28 czerwca 2019 15:56

to, że zazdrościsz Ziemkiewiczowi to oczywiste. Ale rób to dyskretnie,j może ktoś da się nabrać.

PS. Ziemkiewicz to nie moja bajka.

zaloguj się by móc komentować

Marcin-K @Draniu 28 czerwca 2019 13:43
28 czerwca 2019 16:26

No dokładnie, że tak brzydko powiem. 

zaloguj się by móc komentować

Marcin-K @Maryla-Sztajer 28 czerwca 2019 15:28
28 czerwca 2019 16:27

Moja siostra twierdzi, że pisanie o polityce w internecie to już jest samo w sobie świadectwo, że nie jest się w porządku ten teges, więc ja miałbym łatwiej:)

zaloguj się by móc komentować

Marcin-K @Autobus117 28 czerwca 2019 15:56
28 czerwca 2019 16:28

I po co takie wycieczki personalne?

zaloguj się by móc komentować

Autobus117 @Marcin-K 28 czerwca 2019 16:28
28 czerwca 2019 16:35

Przepraszam jakie wycieczki? Facet zrównał Z z Lisem. To nie wycieczka?

zaloguj się by móc komentować

Maryla-Sztajer @Marcin-K 28 czerwca 2019 16:27
28 czerwca 2019 16:36

Mnie korci coś napisać...Ale jadę na wieś A tam mam zająć internecenia...

Zobaczymy  :)))

.

 

zaloguj się by móc komentować

szarakomorka @Marcin-K
28 czerwca 2019 16:54

- "I powiem tak: nie widzę u nich za bardzo mięty na to całe LGBTQ." -

Za PRLu mięty też nie było a Marszalkowska pękała w szwach na pochodach 1-majowych i dzisiaj wybierają Rabieja i Trzaskowskiego. Czy wyborcami ich są tylko mieszkańcy po 50-siątce?

Szczepionka (trucizna) została podana a o antidotum nikt nie myśli. 

To co dzieje tutaj na SN to kropla w morzu. Nie łudźmy się, że to kropla drążąca skałę.

 

 

zaloguj się by móc komentować

Maryla-Sztajer @szarakomorka 28 czerwca 2019 16:54
28 czerwca 2019 17:02

Drogi Panie...może drąży może nie drąży...Ale jest.

A mogło by nie być takiego miejsca 

:)

 

zaloguj się by móc komentować

stanislaw-orda @Marcin-K
28 czerwca 2019 17:13

Był czerwiec  roku 1976, pracowałem wówczas,  niedługo po ukończeniu studiów,  w warszawskiej centrali jednego ze zjednoczeń  (tego od elektroniki).

Pewnego  dnia asystent dyrektora generalnego (w którego biurze pracowałem) oznajmił, iż wszyscy pracownicy centrali zjednoczenia zakoncza prace o o godz. 14.00, po czym  pojadą podstawionymi autokarami na Stadion X-lecia (obecnie Narodowy) , by wziąc udział w iwecu popierającym polityke PZPR-u odnosni9e "warchołow: z Ursusa i Radomia.

Na co  oznajmiłem, iż  ja nie pojadę  i ze może mnie od tego dnia zwolnić z pracy.
Co prawda nie wyrzucił mnie "dyscypinarnie', tylko zostawił na tzw. dyziurze, na wypadek , gdyby ktoś dzwonił, ale było dla mnie jasne, że nie mam tam czego dłuzej szukać. Z pracy w tej instytucji  niebawem odszedłem.

Napisałem to po to, że mając dwadziescia pięć lat, wiedziałem o tym, ze manifestacja poliytyczna musi wiązać się z konsekawencjami i podejmując sie takiej manifestacji dorosły metrykalnie człowiek powinien przyjmowac  także wynikające z niej konsekwencje.

 

 

zaloguj się by móc komentować

Draniu @Autobus117 28 czerwca 2019 16:35
28 czerwca 2019 17:15

Uparleś się,czy co ? Lubisz bić pianę,podobna do tej ktorą nam aplikują media ? Sadzisz ze będziesz miał jakiś wpływ na to ,kto ma jaką opinie na temat Ziemkiewicza i Lisa tzw. dyżurnych wszędobylskich dziennikarzy z etykietą autorytetów ? Ziemkiewicz został na naszym blogowisku obsmarowany ze wszystkich stron.. A ty jak zwykle wyskakujesz jak Filip z konopi. 

No chyba ,ze to z Twojej strony jest jakaś terapia.. I nam tu  zamanifestujesz różnicę, między X ,a Y.. 

 

zaloguj się by móc komentować

ewa-rembikowska @Marcin-K
28 czerwca 2019 18:49

W ubiegłym roku bratanica chciała mi zaprojektować kuchnię na bazie mebelków z IKEI. Powiedziałam nie! Dlaczego? To jej powiedziałam, że ze względów ideologicznych omijam IKEĘ szerokim łukiem.

zaloguj się by móc komentować

dorada @Draniu 28 czerwca 2019 17:15
28 czerwca 2019 18:54

Po przeczytaniu twojego komentarza można z całą odpowiedzialnością stwierdzić, że: forumowy idiota korzysta z prawa do publicznego onanizowania się, publicznie gwałci swój rozum, odczuwa z tego zadowolenie i oczekuje, że inni również będą tutaj trzepać sobie szare komórki. Sęk w tym, że forumowy idiota trzepie tylko to co ma, a więc białą miazgę ...:)

 

zaloguj się by móc komentować


stanislaw-orda @dorada 28 czerwca 2019 18:55
28 czerwca 2019 20:00

co tutaj jest niezwykłego?

Natomist dla mnie niezwykle jest to, że pracownik na słuzbowej stronie (IKEA)  wypisuje manifest polityczny, a potem beczy że go z robity zwolnili.

I ze sekretarz stanu p. Zb. Ziobro nie pojmuje, że w tym przypadku  nie chodzi o łamanie sumienia, a tylko o złamanie regulaminu pracy.

zaloguj się by móc komentować

Autobus117 @Draniu 28 czerwca 2019 17:15
28 czerwca 2019 20:35

" Ziemkiewicz został na naszym blogowisku obsmarowany ze wszystkich stron "

no właśnie i co w związku z tym?  Mam jak ty na baczność śpiewać w chórze?

zaloguj się by móc komentować

dorada @stanislaw-orda 28 czerwca 2019 20:00
28 czerwca 2019 21:01

"co tutaj jest niezwykłego?"

Konfabulować każdy może, jeden lepiej drugi gorzej.

Znam doskonale realia lat 76 i wiem co by było gdyby było :)

Inni jak znam życie łykną Twoją opowiastkę, tak jak łykają inne!

zaloguj się by móc komentować

dorada @Autobus117 28 czerwca 2019 20:35
28 czerwca 2019 21:04

"no właśnie i co w związku z tym?  Mam jak ty na baczność śpiewać w chórze?"

No właśnie, Draniu chce żebyś tak robił, bo może skończyć się dla Ciebie źle i pojawi się osoba władna, która da Ci kopa :)

ps

Ruki po szwam i dziękować Draniowi za zwróconą uwagę :)

zaloguj się by móc komentować

stanislaw-orda @dorada 28 czerwca 2019 21:01
28 czerwca 2019 21:07

No co by było?

I pewnie też wiesz, kto i z czyjego polecenia zatrudnił mnie w ZPE "Unitra"?

zaloguj się by móc komentować

Autobus117 @dorada 28 czerwca 2019 21:04
28 czerwca 2019 21:27

Takich jak Draniu pamiętam od podstawówki. Kiepsko kończyli.

zaloguj się by móc komentować

Ann28 @Marcin-K
28 czerwca 2019 21:59

Przeczytałam te pańskie przemyślenia na temat Drukarza, a dzisiaj pracownika Ikei i nasuwają mi się następujące wnioski. Za komuny obchody 1Maja dla uczniów i pracowników przedsiebiorstw państwowych były obowiązkowe, a wyłamanie się groziło określonymi konsekwencjami. Pochody pękały w szwach, jednak zdarzały się jednostki, które na pochody nie chodziły, bez względu na konsekwencje. Do nich należała moja mama, która i owszem, miała z tego powodu problemy. Nie awansowała tak jak powinna, czyli, jak to ktoś się tutaj wyraził "narażała rodzinę na konsekwencje". Owszem narażała, ale nigdy przenigdy rodzina nie miała do niej najmniejszych pretensji. To jest kwestia nie tylko poglądów, ale i kręgosłupa moralnego. Pan może sobie kupować te meble w Ikei, może nie kupować, większego znaczenia to nie ma, jak również nie wywoła to żadnych żadnych konsekwencji. Nie widzę jednak powodu, żeby uznawać pańskiego byłego pracodawcę ateistę, tego co to robił interesy z księdzem za jakiś wzorzec do naśladowania - co innego mówi, co innego robi, a pewnie jeszcze co innego myśli. Drukarz nikogo nie obraził, odmówił jedynie swojej pracy przy projekcie, który ze względu na przekonania mu się nie spodobał. Prywatny przedsiębiorca, we własnej firmie ma prawo przyjmować lub nie takie zamówienia, jakie mu pasują. Ma prawo do tego, żeby jego przekonania i myśli pozostawały w spójności z jego życiem i jego czynami. Taka postawa zawsze budzi taką samą agresję i niezrozumienie, bez względu na czasy w jakich żyjemy. Z taką samą agresją i niezrozumieniem spotykała się moja mama nie chodząca na pochody (nie bądź głupia, narobisz sobie kopotów, myśl o rodzinie itp.) jak teraz ten Drukarz i pracownik Ikei, który ośmielił się wyrazić swoją opinię. Po co zatrudniać się w takiej firmie, pan pyta. No cóż, pewnie wielkiego wyboru nie miał, a firma również raczej nie zastrzegła sobie w umowie o pracę afirmacji LGBT. A pracownicy korpo niech dalej kładą uszy po sobie, zasłaniają się kredytami i dają się zapędzać na czarne protesty i inne parady równości. Mają wybór tak jak każdy, jeżeli wybierają konformizm i posłuszeństwo to ok., ale niech nie będą stawiani nikomu za wzór do naśladowania, bo to jest żałosne.

zaloguj się by móc komentować

stanislaw-orda @Ann28 28 czerwca 2019 21:59
28 czerwca 2019 22:30

Ale co jest niezrozumiałe w przypadku pracownika konsorcjum IKEA?

Przeciez on zakwestionował na słuzbowym (wewnetrznym) portalu firmy jej polityke w jakims segmencie odbiorców.'Gdyby to zrobił jako osoba prywatna na swoim prywatnym portalu to jeszcze mozna by polemizować, czy firma nie okazała nadgorliwosci w tępieniu takiego przejawu niesubordynacji wobec jej strategii.

Ja rozumiem populizm polityków i psów wojny ideolo (tzw. dziennikarzy), bo to płątni łgarze.

Ale nie rozumiem w jakim to celu ludzie, którzy nie żyja wszak  z płatnych łgarstw, powtarzają je jak za "panią Matką".

zaloguj się by móc komentować

porfirogeneta @Maryla-Sztajer 28 czerwca 2019 12:07
28 czerwca 2019 22:34

Ja nie kupuję, nie kupowałem i nie będę kupować w Idioten Kaufen Einfach Alles, to jest męczące, u jechowów z Witka, wszystko się fajnie kupi, dobrej jakości, a jak ktoś chce stylówkę to OLX, jak się zna, używane "holendry" są OK.

zaloguj się by móc komentować

K-Bedryczko @Marcin-K
28 czerwca 2019 22:43

Panie Marcinie, niech Pan kupuje meble, gdzie Pan chce. Może Pan zamówić u porządnej rodziny ze Swarzędza, albo skąś tam. Mnie to szcerze mówiąc obojętnie. Ale bardzo Pana proszę, niech Pan da już spokój tym ludziom, którzy ponieśli konsekwencje za swoje czyny, ludzi, którzy nikomu niczego złego nie zrobili. To, że jacyś panowie wykorzystują te zjawiska, to jak kradzież pomysłów Gabriela i Krzysztofa przez jakiś "mistrzów". Kiedyś jacyś "szefowie" mogą Pana poprosić o jeszcze ciekawsze rzeczy, które trzeba koniecznie zrobić by nie stracić wszystkiego. The sky is the limit. 

zaloguj się by móc komentować

Ann28 @stanislaw-orda 28 czerwca 2019 22:30
28 czerwca 2019 23:07

Pracownik twierdzi, że wyraził swoją opinię w tzw intranecie czyli na forum wewnętrznym więc raczej o naruszeniu wizerunku firmy na zewnątrz w jakimkolwiek segmencie odbiorców  mowy być nie może.

W sprawie IKEA stan prawny wygląda następująco. Zgodnie z kodeksem pracy Ikea ma prawo zwolnić pracownika, który nie akceptuje dewiacji LGBT, ale tylko w jednym przypadku, jeśli uzna, że pracownik naraża wizerunek firmy. Słowem wizerunkiem IKEA jest LGBT.

zaloguj się by móc komentować

stanislaw-orda @Ann28 28 czerwca 2019 23:07
28 czerwca 2019 23:31

To bez znaczenia, gdyż to nie szeregowy pracownik powinien decydować o wizerunku (handlowym) firmy, ale jej rada nadzorcza i zarząd, ewentualnie zgromadzenie akcjonariuszów.

Nikt nie musi pracować w IKEA,  jeśli "image" tej firmy  mu nie odpowiada.

Po prostu IKEA "poszła na rękę" pracownikowi, uwalniając go od dalszego cierpienia  dyskomfortu.

zaloguj się by móc komentować

stanislaw-orda @stanislaw-orda 28 czerwca 2019 23:31
28 czerwca 2019 23:33

Zaczynam sie zastanawiać, czy ta afera  aby nie jest "uszyta grubymi nićmi" prowokacja, która posłuzy do ośmieszenia polityków PiS, którzy wdepnęli w nią niczym  w masło.

zaloguj się by móc komentować

Ann28 @stanislaw-orda 28 czerwca 2019 23:31
28 czerwca 2019 23:58

Nie wiem, czy pan nie rozumie, czy pan nie chce zrozumieć. Pracownik tu o niczym ani nie mógł, ani nie chciał decydować, wyraził swoją opinię wobec przymusu panującego w firmie, przymusu, który w dodatku nie ma nic wspólnego ze sprzedażą mebli, bo kupować bądź nie, może je sobie każdy. Za to fejm jaki zyskala Ikea po zwolnieniu czlowieka bo nie chcial promowac wartosci LGBT - bezcenny. Korzyść płynie dla innych p.t. pracowników, teraz wiedzą dokładnie gdzie będą pracować i będzie to bardziej świadomy wybór dla ludzi, którym (nie)wisi to, czy będzie traktowany jak niewolnik, który ma nie tylko pracować ale nawet myśleć tak, jak pracodawca sobie życzy. Jednym słowe jak w Korei Pn.

Swoją drogą, pan tymi uwagami o tym, że "nikt nie musi pracować w IKEA jak mu się coś nie podoba" przypomina mi najlepsze czasy Balcerowicza, kiedy to na porządku dziennym słyszało się "na twoje miejsce mam dziesięciu innych".

Myślałby kto, że akurat tu, na NB znajdują się ludzie rozumiejący, co znaczy jakiś podstawowy szacunek dla człowieka i pracownika.

 

 

zaloguj się by móc komentować

Marcin-K @K-Bedryczko 28 czerwca 2019 22:43
29 czerwca 2019 01:22

Ale przecież ja im spokoju nie zakłócam. Sami zdecydowali się na publiczne wyjście ze swoimi sprawami, więc ja mam takie samo prawo się nad tym pozastanawiać.

zaloguj się by móc komentować

Marcin-K @Ann28 28 czerwca 2019 21:59
29 czerwca 2019 01:44

Mam wrażenie, że zestawia Pani ze sobą dwa zupełnie inne światy. Czasy PRL-u i dzisiejsze. Pracy w IKEI i pisania na forum tej firmy i realnej komunistycznej opresji. No i mediów to opisujących. Ja jednak widzę mojego szefa, który "robił interesy" (on po prostu wykonywał swoje obowiązki, a ksiądz był dla niego klientem jak każdy inny i szef nie połączył swoich poglądów z wykonywanym zawodem, zwłaszcza mając pod sobą ludzi, którym zobowiązał się płacić pensje) jako pewnego rodzaju wzór do naśladowania w takich sytuacjach. Mało tego - ja się z nim wielokrotnie otwarcie sprzeczałem na kwestie światopoglądowe i jakoś nigdy nie zagroził mi za to zwolnieniem, ani żadnymi sankcjami. gdybym się uparł, to niektóre jego wypowiedzi uznałbym za atakowanie moich poglądów i mógłbym z tym pójść do mediów, narobić rabanu. Nie widziałem takiego powodu, ponieważ nasze sprzeczki kończyły się potem podaniem rąk i nikt sobie nawzajem z tych spraw nie robił wielkiego halo. Dlatego uważam go za "lepszą" IKEĘ. I uważam, że warto go tutaj przywołać jako dobry wzór.

Poza tym zmienia Pani zdanie w jednym komentarzu - raz Pani pisze, że pracownik IKEI nie miał wyboru, skoro tam robił, a potem lekko rzuca, że "niech pracownicy korpo dalej kładą uszy po sobie, mają wybór jak każdy". Może trzeba się na coś zdecydować? Kwestia ludzkich wyborów i konsekwencji z nich płynących to jest jednak odrobinę bardziej złożona sprawa. Ja nie mam zamiaru winić mojego znajomego, który nie dorobił się z domu, znalazł pracę w korporacji i utrzymuje z niej z niemałym wysiłkiem rodzinę i dzieci, spłaca kredyt (bo skąd miał inaczej wziąć mieszkanie?), i poszedł dla świętego spokoju na jakiś czarny protest, postał tam milcząco i wrócił. On już wie, że musi w przyszłości zmienić robotę, żeby być zgodnym ze sobą, ale nie mógł sobie pozwolić, by ot tak z dnia na dzień spalić swoje stanowisko w aktualnej pracy, dopóki nie ma innej. Pani pewnie oczekiwałaby, że on tak powinien zrobić. No to się różnimy w ocenie.

 

zaloguj się by móc komentować

Marcin-K @ewa-rembikowska 28 czerwca 2019 18:49
29 czerwca 2019 01:58

A ja tak do tego nie podchodzę. Gdybym miał ze względów ideologicznych odciąć różne towary i usługi z których korzystam, to musiałbym zamienić się w Amisza i pójść mieszkać do puszczy. Począwszy od googla, microsoftu, i dziesiątek różnych firm z których korzystamy. Ba, pracuję w Warszawie, czyli można powiedzieć że pośrednio napędzam "miasto Trzaskowskiego". You Tube, firmy samochodowe, transportowe, rtv, etc. Wszystko to musiałbym wrzucić do kosza. Nieraz nie mam wyjścia i najbliżej po papierowe ręczniki mam do Rossmana. Chciałbym kupić go u Polaka, ale nie zawsze mogę lecieć przez pół miasta o późnej godzinie, gdy lecę z nóg. Ba, kupujemy nieraz polskie produkty, a one tak naprawdę są własnością firm zachodnich, które też nie są raczej nam życzliwe. Nie chce popaść w taki stan, bo wpadnę w natręctwa. Niemal cały świat konsumpcji w tej chwili, i związany z nim rynek reklamy, to jest jeden wielki akt promocyjny postaw dalekich od tych, które zapewne są nam bliskie. Dopóki IKEA nie oferuje mi szafek w kolorze tęczowym, ani nie pyta przy zakupie o mój pogląd na LGBTQ, to ja po prostu traktuję ich jako rynkowego oferenta i na tym kończy się moja relacja z nimi. Dziś reklamują LGBTQ, jutro będzie coś innego. A pojutrze może w ogóle IKEI nie być. Nie chcę żeby to zabrzmiało jak cynizm, ale staram się też żeby mnie pewne sprawy nie zjadły, bo jak zacznę myśleć przy zakupach produktów dnia codziennego światopoglądowo, to będzie w jakiś sposób też ich zwycięstwo. Tak to widzę. Tym bardziej że w IKEI też pracują Polacy, IKEA płaci im pensje, więc nie mam związanych z tym jakichś dylematów.

Oczywiście nie zabraniam nikomu segregowania firm i wybierania tych, jakie mu pasują, i w jakichś skrajnych przypadkach i ja to robię. A co do kuchni, to akurat IKEA ma je przesadnie drogie, więc raczej wyposażenia tej części mieszkania bym tam nie kupił.

zaloguj się by móc komentować

Marcin-K @szarakomorka 28 czerwca 2019 16:54
29 czerwca 2019 02:03

No pękała, ale czy mam rozumieć, że większość tych ludzi to byli ideowi komuniści? Nie sądzę. Każda forma propagandowego zmuszania ludzi do określonych zachowań budzi w nich podświadomy sprzeciw. Nie zawsze trzeba podawać szczepionki, organizm w wielu przypadkach broni się znakomicie sam. I tak jest z LGBTQ. Poza tym powtórzę, że nie porównywałbym jednak czasów PRL i dzisiejszych. Konsekwencje nie pójścia na pochód 1-majowy mogły być dużo wyższe niż spieranie się sądowe z IKEĄ.

zaloguj się by móc komentować

Marcin-K @stanislaw-orda 28 czerwca 2019 17:13
29 czerwca 2019 02:03

Napisałem to po to, że mając dwadziescia pięć lat, wiedziałem o tym, ze manifestacja poliytyczna musi wiązać się z konsekawencjami i podejmując sie takiej manifestacji dorosły metrykalnie człowiek powinien przyjmowac  także wynikające z niej konsekwencje.

I to zdanie wydaje mi się najlepszym podsumowaniem mojej pisaniny.

zaloguj się by móc komentować

Marcin-K @dorada 28 czerwca 2019 18:54
29 czerwca 2019 02:05

Panie Dorada, robi Pan to, czego nie cierpię, czyli zaczyna używać sformułowań typu "forumowy idiota". Na tym portalu takich komentarzy nie ma praktycznie w ogóle i ja sobie to wyjątkowo cenię. Apeluję do Pana o opamietanie się, bo nie mam ochoty nikogo banować.

zaloguj się by móc komentować

Ann28 @Marcin-K 29 czerwca 2019 01:44
29 czerwca 2019 09:48

Niech pan czyta ze zrozumieniem. Ja napisałam, że pracownik Ikea nie miał wyboru (być może) ze względu na zatrudnienie, w sensie, że może nie mógł znaleźć innej pracy. Gdzie pan tu widzi sprzeczność? Ja też pracowałam w korpo, będąc jednocześnie samotną matka z kredytem, więc wybaczy pan, ale martyrologia korposzczurów godzących się dosłownie na wszystko do mnie nie przemawia. I znowu przeżywam zaskoczenie, myślałby kto, że akurat tu, na tym portalu piszą ludzie, którzy mają więcej wiedzy i szerszy pogląd na rzeczywistość, ale okazuje się, że to moi dziadkowie, prości ludzie ze wsi mieli w sobie więcej odwagi, mieli kręgosłup moralny i żyli w zgodzie ze swoją wiarą i śiwtopoglądem, choć pewnie nawet nie rozumieli, co takie słowa znaczą. Mimo, że groziły im za to całkiem realne konsekwencje, które w pokorze znosili. Powiada pan, że zestawiam ze sobą dwa różne światy? A czym się one różnią? Przymus pójścia na pochód 1majowy z przymusem pójścia na czarny protest? W jednym i drugim przypadku chodzi o konformizm, wygodę i zwykłe karierowiczostwo, takie samo za PRL jak i (a może nawet bardziej) teraz. W życiu przychodzą na człowieka takie momenty, że trzeba się określić i stawić czemuś czoła, dla pana to jest "złożona sprawa" ludzkich wyborów, a dla mnie zwykła spolegliwość połączona z cwaniactwem jak w przypadku pańskiego szefa. Bo, mając wybór, to można przynajmniej nic nie mówić i poźniej się nie ośmieszać robiąc coś, co stoi w całkowitej sprzeczności ze słowami.

 

zaloguj się by móc komentować

Draniu @Ann28 29 czerwca 2019 09:48
29 czerwca 2019 10:02

A ja zdam Pani pytanie, czym dla Pani jest tzw. bohaterszczyzna? Prosiłbym bardzo, jeżeli zechce Pani odpowiedzieć, prosiłbym aby Pani wyłączyła emocje. Jak dla mnie zbyt głęboko Pani wchodzi w patos,który w tej sprawie moim zdaniem jest niepotrzebny..

Kolejne pytanie zadam.. Co Pani sadzi o relacja przecietnego czlowieka w stosunku do mediów, jak Pani to zjawisko postrzega?

zaloguj się by móc komentować

Marcin-K @Ann28 29 czerwca 2019 09:48
29 czerwca 2019 10:14

Strasznie jest Pani napastliwa i dużo emocji w tych Pani komentarzach, ale dobrze.

1.Czytałem (ze zrozumieniem, jak sądzę) Pani komentarz z pięć razy i nadal widzę sprzeczność. Raz się ma wybór, raz się nie ma. Jak wygodniej do argumentacji. Skoro nie miał wyboru bo nie mógł znaleźć innej pracy, to trzeba takie rzeczy jak LGBTQ olewać, albo dla świętego spokoju znieść to milcząca niezgodą i szukać w międzyczasie innej roboty. To byłoby zgodne z Pani filozofią wolności wyboru. I ja osobiście bym tak zrobił, tak zwane rzucanie papierami to najgłupsza forma działania jeśli chodzi o sprawy zawodowe. Gdybym miał rzucać swoje prace ze względu na jakieś różne kwestie które mi się nie podobają to skońćzyłbym pod mostem. Skoro pracowała Pani w korporacji, to chyba powinna Pani wiedzieć, że tam się czasem robi różne rzeczy, na które się nie ma ochoty. No chyba że pracowała Pani w korporacji idealnej. Proszę dać namiary na priv, może tam poszukam roboty.

2. Jeśli nie widzi pani różnicy między naciskami które ludziom byli poddawani w PRL, a dziś, to ja Pani do tej różnicy nie przekonam. Poza tym słowo spolegliwość nie oznacza potulności, proszę spojrzeć w googlu, jakie ono ma znaczenie. To już lekka złośliwość z mojej strony.

3. Skoro traktuje Pani normalne i ludzkie potraktowanie klienta i odłożenie na ten czas swoich prywatnych poglądów, jako cwaniactwo to zaczynam się niepokoić. No a jeśli uważa Pani, że on powinien jako człowiek prowadzący biznes, z którego utrzymuje grupę ludzi, powinien zrezygnować ze zlecenia, które - przypominam! - nie jest przestępstwem, wręcz przeciwnie, w pewnym sensie współdziałaniem na Chwałę Bożą (inwestycja była związana z katolickim życiem religijnym, że tak to ujmę), to już mój niepokój zaczyna wznosić się na wyżyny. Co Pani zdaniem powinien był mój szef zrobić? Wygonić księdza i wejść na forum katolickie i skarżyć się tam, że "klecha do niego przylazła i chciała dać mi zlecenie w zawodzie, który wykonuję". Proszę o ewentualną jasną odpowiedź w tym punkcie, z góry dziękuję.

zaloguj się by móc komentować

ewa-rembikowska @Marcin-K 29 czerwca 2019 01:58
29 czerwca 2019 10:21

No cóż jesteśmy osaczeni korporacjami, które pod ofertę produktową podkładają nam często jakąś ideologię. W sumie, jeśli sa monopolsitami jak Microsoft, to nie ma rady. Tak tu jak i we wszystkim innnym trzeba zachować po prostu zdrowy rozsądek. Jeśli jest wybór i czas pozwala można starać się kupować poza nimi, jeśli nie - trudno. Ale niech to będzie wybór świadomy.

Ja wolę iść na targ i kupić u lokalnego rolnika, czy też w małej masarni, ale czasem też wstępuję do Lidla, kupując przy okazji piasku dla kota również inne produkty, bo tak wynika z kalkulacji czasu, który też nie jest z gumy.

Natomiast co do mebli z IKEA to dla mnie jest taki pozłacany szajs. Jakoś nie mogę się do nich przekonać.

Jest w tej chwili sporo rodzimych producentów, którzy robią fajne mebelki  z drewna naturalnego. Zamawia się przez internet, potem przyjeżdżają, składają na miejscu i gra gitara.

 

zaloguj się by móc komentować

dorada @Draniu 29 czerwca 2019 10:02
29 czerwca 2019 10:25

Szanowny, pańska ślepota ,oraz selektywność postrzegania, dla normalnie myślących ludzi jest nader widoczna.

pańskie samouwielbienie, całkowity brak krytycyzmu wobec siebie porażają i napawają przerażeniem. Jeżeli dodamy do tego:

nasycenie wartościami/aksjologizację konfliktu/ plus próby odczłowieczenia oponenta/ dehumanizację/, to pozostaje tylko usiąść i zapłakać, że takie "cuś" chodzi po tym świecie, a na dodatek pisze na SN!!!

zaloguj się by móc komentować

dorada @Ann28 28 czerwca 2019 21:59
29 czerwca 2019 10:27

Szkoda Pani czasu. Do nich nic nie dotrze. Autor, to nowa gwiazdeczka ,która szybko zgaśnie sama albo zostanie zgaszona przez starszyznę :)

zaloguj się by móc komentować

szarakomorka @Maryla-Sztajer 28 czerwca 2019 17:02
29 czerwca 2019 10:43

Ależ ja dziękuję Panu Bogu, że jest takie miejsce jak SN.

Całym sercem jestem za, ale zdaję sobie sprawę ze skali zjawisk.

Jesteśmy enklawą otoczoną terenem, na którym królują chwasty chojnie podlewanym przez sponsorów deszczem. Nam musi wystarczyć poranna rosa.

("taki mamy klimat" )  :-(  

zaloguj się by móc komentować

Marcin-K @Marcin-K
29 czerwca 2019 10:49

Mam prośbę do kogoś, żeby mi podpowiedział, jak blokować użytkowników, którzy używają personalnych pyskówek w rodzaju "cuś", albo innych głęboko humanistycznych sformułowań. Teoretycznie widzę jak to działa, ale boje się że przez pomyłkę zablokuję nie te osobę którą miałem zamiar..

A do Dorada: nie chcę Pana zablokować, bo pisze pan o mnie per jakaś gwiazdeczka (nie mam takakich ambicji, ani nią nie jestem, proszę zacząć pisać regularnie, to może ktoś będzie chciał poczytac, co ma Pan do powiedzenia. No i jeszcze trzeba być gotowym na to, że nie każdy Pana intuicje poprze). Widzę po prostu, że sie Pan rozkręca i nie da się Pana zatrzymać ani niczego "wytłumaczyć".

zaloguj się by móc komentować

szarakomorka @Marcin-K 29 czerwca 2019 02:03
29 czerwca 2019 10:52

Nie chodzi o "popierdółki" (sorry) z IKEĄ.

Problem jest bardziej rozległy.

Czy ktoś  w Gdańsku, Sopocie, Warszawie zmuszał tych durni do głosowania na tęczowe  tałatajstwo?

Rak ma to do siebie, że gdy go zauważymy to zwykle jest już za późno na reakcję.

zaloguj się by móc komentować

Draniu @dorada 29 czerwca 2019 10:25
29 czerwca 2019 12:31

Niestety ,spodziewałem się takiej reakcji/narracji, tak właśnie przypuszczałem,ze nie odpowie Pani na moje pytania.. Można odnieść wrażenie,ze są zbyt trudne dla Pani.. Emocje są złym doradcą. 

Proszę się nie chować  za innych, nie ładnie to wygląda.. Że ktoś nagle pojawi się i przyłączy się do ataku pelnego niepotrzebnych emocji.. I jak to się popularnie mówi, można zostać z ręką w nocniku,bo  moze się okazac,ze pretorianie na których się Pani powołuje, nie przybędą.

Przepraszam, również moze się Pani  poczuć urażona,ale wdlug mnie ,niczym Pani się nie różni od mediów ,które non stop manipulują emocjami widzów.. 

 

 

 

 

 

zaloguj się by móc komentować

stanislaw-orda @Ann28 28 czerwca 2019 23:58
29 czerwca 2019 13:26

ktoś by myslał. a ktos by nie myslał.

Jak widać, nie wszyscy myślą jednakowo, a subiektywna gradacja, kto w tej kwestii  "lepiej myśli", prowadzi donikąd.

zaloguj się by móc komentować

stanislaw-orda @dorada 29 czerwca 2019 10:27
29 czerwca 2019 13:28

Rybeńko (złota) przecież ty niczego nie zrozumiałaś.

A wciąż szukasz "kumpli" żeby uwiarygadniali  twoje fobie.

zaloguj się by móc komentować

stanislaw-orda @dorada 29 czerwca 2019 10:25
29 czerwca 2019 13:32

Ten twój kanacki sznyt jest mi dobrze znany z s24.

 Co więc  tu cię przywlokło, chociaż padało i było ślisko?

zaloguj się by móc komentować

Draniu @stanislaw-orda 29 czerwca 2019 13:32
29 czerwca 2019 14:39

Jak to się mówi, nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło.. Dobrze,ze takie rozmowy sie odbywają..

Pewnie swiadomie paru komentatorm zależy na tzw. grzaniu emocjonalnym tematu, sądząc ,ze warażliwi ludzie wkręca się ..

A tu panie i panowie z tv i innych mediów podbijają ,manipulują emocjamj i zaraz biegną do kasy po odbiór sporych pieniędzy.. Wiele osób nie bierze tego pod uwagę w swoich wypowiedziach,ze w grę wchodzi biznes ,a nie szlachetne cele..

zaloguj się by móc komentować

DYNAQ @stanislaw-orda 29 czerwca 2019 13:32
29 czerwca 2019 15:26

Deszczu,deszczu nam więcej trzeba.

zaloguj się by móc komentować

syringa @ewa-rembikowska 28 czerwca 2019 18:49
29 czerwca 2019 17:34

NO wlasnie.

Dobrze by bylo jeszcze im to napisac.

Mieszkam w domu jednorodzinnym i mam wlasna skrzynke, gdzie wrzucaja mi prospekty. Gdy zobaczylam reklame Netto z dwoma "tatusiami " radosnie usmiechnietymi z zakupow Netto , napisalam im, ze od dzis przestaje u nich kupowac (z nazwiskiem i adresem) a przeciez po kartach kredytowych wiedza kto zacz-i nalepilam na skrzynke "Zakaz dla prospektow Netto" (co prawda nigdy nie kupowalam duzo ale-)

Jeszcze kilka razy mi wrzucali -zagrozilam procesem o mobing.

...ale w reklamach juz nie ma "tatusiow"

zaloguj się by móc komentować

stanislaw-orda @DYNAQ 29 czerwca 2019 15:26
29 czerwca 2019 17:54

powinienem był napisać:

"... przecież nie padało i nie było ślisko"

zaloguj się by móc komentować


Grzeralts @Ann28 28 czerwca 2019 21:59
30 czerwca 2019 13:01

Ależ oczywiście, że drukarz ma do tego prawo. Tak samo jak Cytryn&Gumiak mają prawo nie naprawiać Fordów. To elementarna wolność gospodarcza. Ale nie powinno się z tego robić demonstracji i medialnej hucpy.

zaloguj się by móc komentować

OdysSynLaertesa @stanislaw-orda 28 czerwca 2019 23:33
1 lipca 2019 12:48

Tak to wygląda... A demonstrowanie nie adekwatnych do sytuacji emocji, w miejsce użycia/wykorzystania, na zimno, stosownych procedur o tzw. "dyskryminacji" (w tym wypadku stworzonych i podsuniętych na tacy przez samego przeciwnika), świadczy wyłącznie o słabości,frustracji lub po prostu "pięknodusznym" lenistwie... Albo coś robimy, albo wzruszamy ramionami bo jesteśmy ponad "skandalem". Bo mamy swoje plany i cele do osiągnięcia. Gadulstwo zamiast konkretu to zawsze słabo wygląda. Nic tu nie pomoże wzniecanie "Świętego gniewu" i wznoszenie kolejnego sztucznego alarmu dla samego krzyku... Efektem tego będzie tylko oswojenie publiki w ramach kolejnego serialu "uwaga!". Inne owoce to wypalenie czujności, zapału do działania, lub wręcz znieczulica. Żaden program publicystyczny, ani nawet tysiąc opinii "eksperckich" nie załatwi sprawy, która zgodnie z kompetencjami państwa uważającego się za poważne leży w gestii jego organów ustawodawczych i egzekucyjnych... Chyba że nie leży, to wtedy lepiej siedzieć cicho... do momentu zdobycia odpowiedniego wpływu i natychmiastowego wyegzekwowania owegoż.

zaloguj się by móc komentować

zaloguj się by móc komentować