-

Marcin-K

Uwaga. Pilne. Marszałek Kuchciński zatruł się świeżym dorszem

 

Zdaję sobie sprawę, że temat marszałka Kuchcińskiego należałoby wrzucić już do przegródki "odfajkowane" i zająć się chociażby tym durniem Kukizem, albo kimś równie interesującym, ale jakoś nie mogę tej sprawy przeboleć. Najchętniej zamiast mojej pisaniny zalinkowałbym tutaj tekst Toyaha, w którym przewidział niemal idealnie rozwój wypadków. Marszałek będzie odsunięty, a zamiast tego Jarosław Kaczyński zaostrzy przepisy korzystania z "państwowego" tak, że za jakieś dwa miesiące wyjdą jakieś inne szczury na powierzchnie i będą w tym swoim doskonale znanym stylu labidzić o "państwie PiS-u które niszczy polityków opozycji nie dając im latać samolotami gdzie chcą". I tak się w rzeczy samej stało. Zachęcam więc do przeczytania tekstu Toyaha, a sam muszę jednak napisać kilka słów jeszcze.

Zastanawiam się w tej właśnie chwili, czyśmy nie zlekceważyli istnienia na naszej umęczonej ziemi sloganu pod tytułem "wysokie standardy życia politycznego". Wbrew pozorom nie specjalizują się w gadaniu o nich jedynie gazowniane cyngle. Równie dobrze czują się w wygadywaniu tego typu idiotyzmów nasi rodzimi prawicowcy z górnej półki, czyli choćby znany ekspert od pilotażu samolotów pasażerskich Warzecha Łukasz. Wystarczy tylko że zamknę oczy i zaczynam słyszeć jak Warzecha Łukasz opowiada o łamaniu w Polsce "wysokich standardów politycznych". Wysokie standardy polityczne służą w naszych realiach jedynie jako gazrura, którą zdejmuje się z haka tylko wtedy, gdy trzeba nią przywalić jakiemuś "pisowcowi" w łeb. Och, jakże wtedy wysoko szybują w niebo standardy moralne wśród Oburzonych. Ostatniego dorsza by wtedy człowiekowi z gardła wyciągnęli. Pamiętacie dorsza? Pamiętacie w ogóle dawne, dawne czasy, gdy działała w najlepsze komisja do badań nad pisowskimi zbrodniami pod przewodnictwem posła Czumy? Ja z kolei nie zapomnę jak po chyba dwóch latach działania tej komisji, mignęła mi telewizyjna mini konferencja tego Czumy, który stwierdził, że oni te komisję kończą, bo, jak przyznał z rozbrajającą szczerością, Czuma, "ona nic nie znalazła ta komisja".

Oburzenie moralne rośnie więc jednak chyba te sprawy trzeba zacząć przypominać i wyciągać przy każdej okazji, gdy zaczyna grać ta sama kataryna co przygrywa nam od lat. Przychodzi oburzony, mówi, że jakiś pisowiec mu zrobił kuku, a chwilę później wychodzi, że jednak nie pisowiec, i nie kuku. Ale co to szkodzi sobie używać? Co to przeszkadza w podnoszeniu wysokich standardów politycznych? Nic. Jak Kuchcińskiego wywalili, to można sobie dalej w najlepsze rozprawiać, że "wywalili, bo pewnie miał coś więcej na sumieniu".

Dochodzimy więc do rodzaju bezczelności, w której kończy się skala pomiaru. Oto człowiek w rodzaju Schetyny, osoba wykopana z szajki przekręciarzy za zbyt jawne i ordynarne przekręty przez samego Donalda Tuska wyznacza dziś wysokie standardy polityczne. Można by powiedzieć, że w jednym zjednoczonym szeregu wraz z całą prawicowo-prawicową opozycją, do starych solidarnościowych styropianów przez moczarowskich narodowców aż po czwartorzędnych ojców dominikanów. To taki front jedności, jak ten nowy: Kukiza z peezelem, w walce o decentralizację państwa, JOW-y i odpartyjnienie państwa.

Przypomnę na wszelki wypadek dlaczego marszałek Kuchciński, który, jak słusznie zauważyła pani Pawłowicz, przetrwał cztery lata jazgotu, fizycznej wręcz napaści w czasie tego całego puczu (po którym swoją drogą w każdym poważnym państwie jego udziałowcy zostaliby nagle zniknięci z życia politycznego i w zupełnej tajemnicy, większej niż ta krążąca wokół katastrofy samolotu Sikorskiego, skończyliby jako elementy wypełniające wnętrze betonowych sarkofagów i być może odnaleźliby ich za tysiąc lat jacyś archeologowie) i zarzutów o wszystko co tylko złe, ot tylko dlatego że nazywał się Kuchciński i widuje się go z prezesem, musiał wycofać się na skraj życia politycznego. Ponieważ pełniąc funkcję marszałka państwa w swej nieopisanej bezczelności latał samolotem. I to z rodziną. Nie no, to jest po prostu okropne. Marszałek "ten kraju" powinien jeździć pekaesem i jeszcze codziennie rozliczać się z tego na Czerskiej. Tak wyobrażają sobie państwo polskie szermierze "wysokich standardów życia politycznego". Oczywiście natychmiast zaczynają marszałka Kuchcińskiego mierzyć swoją miarą, wszak skoro latał to na pewno oszukiwał. I to jeszcze wyobraźcie sobie, że marszałek Kuchciński latał do domu!

Reasumując. Wysokie standardy polityczne to są wnyki zastawiane przez ludzi o bardzo złych intencjach w najlepszym razie. W jeszcze lepszym razie po prostu przez nieświadomych własnej ułomności głupców. Bo w najgorszym razie - przez zupełnie świadomych dywersantów.

A Jarosław Kaczyński bardzo dobrze zrobił, że tak to wszystko rozegrał. Ja oczywiście jestem pełen pesymizmu i wciąż liczę się z tym, że PiS w tych warunkach przegra jednak wybory, ale jednak wciąż marzę o tym, żeby prezes im w październiku urządził taką rekonkwistę żeby oni po prostu najzwyczajniej w świecie usiedli i zaczęli z tej bezsilności płakać.



tagi: pis 

Marcin-K
9 sierpnia 2019 09:10
7     1040    4 zaloguj sie by polubić
komentarze:
JK @Marcin-K
9 sierpnia 2019 09:21

Ja pamiętam jak Rulewski z Jankowskim obniżyli pensje członków zarządów spółek Skarbu Państwa. Dzisiaj z pewną satysfakcją słucham słów Rulewskiego o tym, że nie może polecieć na wycieczkę do Chin bo mu Kaczyński obciął pensję poselską. Jankowski zaś zmarł.

Moja satysfakcja jest tym większa, że jako licealista zorganizowałem strajk ostrzegawczy w swoim liceum po "Prowokacji Bygoskiej" (dla mniej zorioentowanych pobity tam został właśnie Rulewski). Patrząc z dzisiejszej perspektywy na działaność Rulewskiego jest pytanie czy nie był on świadomie wpisany w tę prowokację.

zaloguj się by móc komentować

Marcin-K @JK 9 sierpnia 2019 09:21
9 sierpnia 2019 09:42

No ten Ruleski to jest zastanawiająca postać. W ogóle ciekawe rzeczy się dzieją z tym "styropianem" z lat 80-tych.

zaloguj się by móc komentować

ewa-rembikowska @Marcin-K
9 sierpnia 2019 09:57

Sprawa z Kuchcińskim może wynikać też z wewnętrznych rozgrywek w PiS. Łagodna dywersja.

zaloguj się by móc komentować

Marcin-K @Marcin-K
9 sierpnia 2019 10:07

W PiS-ie są wewnętrzne rozgrywki jak w każdej partii. Natomiast myślę, że one nie miały tu wpływu na dymisję Kuchcińskiego. Prezes nauczył się rozbrajać te bomby i jednocześnie podkładać im pluskwy na przyszłość.

zaloguj się by móc komentować


olekfara @Marcin-K
9 sierpnia 2019 15:34

Pozbywanie się swoich ludzi, tylko dlatego, że ktoś zrobił nagonkę na nich, nie jest chwalebnym uczynkiem. Mnie nie nastraja optymistycznie. Jeżeli to było uzasadnione, to dobrze, jeżeli nie, to jest krzyda dla tych ludzi i następcy mogą być tylko gorsi.

zaloguj się by móc komentować

Marcin-K @olekfara 9 sierpnia 2019 15:34
9 sierpnia 2019 16:12

PiS niestety działa w takich a nie innych warunkach, że trudno jest im się bronić w takich sprawach, bo PO mogło opiewać kłamczuchę Kopaczową w swoich mediach i wszyscy do tej pory od nich uważają że ona nigdy się kłamstwem nie skalała, a byle smrodek mały w PiS-ie urasta do rangi niewyobrażalnej zbrodni. Tusk latał samolotami w te i we wte i też nadal funkcjonuje jako złoty chłopiec bez skazy. Prezes zrobił, co mógł. Kuchciński nie wyleciał z partii, będzie kandydował. 

zaloguj się by móc komentować

zaloguj się by móc komentować