-

Marcin-K

W Holandii bez zmian, ale wesoło

Moja kochana siostra mieszka i pracuje od dziesięciu lat w Holandii, czyli w kraju który wśród tak zwanej polskiej prawicy stał się niejako symbolem upadku zachodniej Europy. Słucham tego typu opinii z dosyć solidną rezerwą, ponieważ byłem tam osobiście wiele razy i jedyne co mogę stwierdzić, że prawda o tym państwie jest, jak to się ładnie mówi, złożona. Gdy znalazłem się tam pierwszy raz, owszem, przeżyłem mały szok kulturowy. Osób o tak zwanej ciemnej karnacji jest tam naprawdę masa. Zwłaszcza w dużych miastach. Mam tu oczywiście na myśli pełen przekrój narodowościowy i cywilizacyjny. Od Turcji po byłe kolonie holenderskie. Podczas moich licznych wizyt w Holandii, w czasie których zazwyczaj prowadzę tam zwyczajne życie wśród zwyczajnych ludzi, w zwyczajnych miejscach, nie spotkało mnie tam nigdy osobiście nic złego. Nikt nigdy mnie nie zaczepił, nie widziałem żadnego ekscesu. Moja siostra również nie przeżyła niczego spektakularnego, poza pierwszymi miesiącami, gdy kilku Turków stojących pod marketem parę razy proponowało, wcale nie jakoś specjalnie nachalnie, odprowadzenie do domu. Kiedy lata temu miała mieszkanie na Pradze, to kilkukrotnie ją tam okradziono, a chłopak który wyrwał jej torebkę kiedy wysiadała z samochodu, mówił jej potem dzień dobry.

Ostatnio jednak wydarzyło się kilka ciekawych sytuacji. Siostra mieszka w tak zwanym komunalnym mieszkaniu, w dość przyjemnej dzielnicy na południu Hagi. Można sobie tam chodzić w nocy po ulicy i raczej nic się nie wydarzy. W niskich blokach otoczonych całkiem sporą ilością zieleni ludzie żyją sobie po cichutku i spokojnie. Żeby otrzymać takie mieszkanie moja siostra musiała się sporo naczekać i potem jeszcze spełnić szereg wymogów.

W przeciągu ostatniego roku pojawili się tam nowi mieszkańcy, którzy wprowadzili odrobinę kolorytu w ten nudny wydawałoby się pierdzidołek.

Najpierw na parterze zameldował się pewien dżentelmen rodem z Afganistanu. Zaczął od grubych imprez. Siostra mówiła mi, że muzyka w środku nocy to nic. Z parteru dolatywały do niej jakieś dziwne huki, jakby ktoś przewracał dla zabawy szafy gdańskie. No i proszę sobie wyobrazić, że w tej zepsutej liberalizmem Holandii policja działa w takich wypadkach tak, że podjechały dwa radiowozy, ktoś głośno krzyczał, protestował, a potem już dżentelmena z Afganistanu więcej nie widziano w tej okolicy. Jak to mawiają komentatorzy piłkarscy: ręce same składają się do oklasków. W bloku u moich znajomych jacyś dziwni osobnicy urządzają sobie po nocach techno-biesiady i nikt sobie z tym nie umie poradzić.

Potem do tego samego haskiego lokalu trafił kolejny dżentelmen. Tym razem z Egiptu. Pomieszkał ze dwa miesiące, niczym specjalnie się nie wyróżniając. Aż tu któregoś dnia moja siostra spotkała go na klatce i on oznajmił jej, że on chrzani tę nędzną Holandię, gdzie w ogóle nie ma żadnych perspektyw i wraca do siebie. Oryginał.

W bloku obok wprowadziła się liczna rodzina z Nigerii. Moją siostrę frapował fakt, że nie powiesili w dużych, jak to w Holandii, oknach firanek, ani zasłon. Po prostu załatwili sprawę za pomocą starych gazet. Całkiem niedawno wyprawiali jakieś święto i gotowali przez cały dzień w wielkim garze tradycyjną strawę. Holenderscy sąsiedzi z tego bloku wietrzyli swoje mieszkania przez kilka dni, ponieważ aromat strawy dosłownie przeniknął cały blok do szpiku konstrukcji. Czasami spomiędzy gazet wygląda jakaś dziecięca, czarnoskóra buzia. Potem przez wiele dni nikogo tam nie ma. Potem znowu pojawia się buzia.

Ubiegłej zimy w blokach tych robiono remont instalacji. Ponieważ wiązało się to z ciężkimi robotami podciągnięto pod każdy blok takie przenośne toalety. Kto chciał mógł wystąpić o zastępcze mieszkanie na ten czas. Socjalizm z ludzką twarzą chciałoby się rzec. Po tymże remoncie jakiś ciemnoskóry obywatel, który również zjawił się tam całkiem niedawno, wyszedł przez blok, by potem długo i głośno perorować ze swoim znajomkiem stojącym na balkonie, że on nie odpuści i zażąda odszkodowania za poniesione straty moralne. Ciekawe czy mu się udało.

Jakiś czas temu siostra powynosiła na klatkę przed swoje drzwi trochę pudeł i jakąś małą szafkę, bo robiła sobie większe sprzątanie. Odwiedziła ją wtedy sąsiadka, starsza pani, Holenderka z dziada pradziada. Była zaniepokojona i kilkukrotnie upewniała się, że siostra się nie wyprowadza. Potem przyniosła jeszcze ciasto.

Nie byłem w tym dziwnym kraju już prawie trzy lata. To się zmieni, bo na przełomie sierpnia i września wybieram się tam na dwa tygodnie. Postaram się coś napisać z pierwszej ręki.



tagi: holandia 

Marcin-K
20 lipca 2018 20:03
39     1721    8 zaloguj sie by polubić
komentarze:
pink-panther @Marcin-K
20 lipca 2018 21:04

Ale to strasznie eleganccy są panowie ze sfer kryminalnych na Pradze:))) Mówić dzień dobry po wyrwaniu torebki to szczyty elegancji.
PS. Wydaje się, że Holandia jako "siostrzane królestwo" ma jakiś cichy deal z Anglikami, żeby wpuszczać imigrantów w sposób kontrolowany a zatem nie zagrażający jakości życia własnych obywateli "tak od razu". Tamtejsze władze są w awangardzie postępu (eutanazja) ale z drugiej strony są w fazie, kiedy ciężka praca wielu pokoleń obywateli i jakieś zyski z kolonii pozwalają im obecnie na bardzo wysoki materialny poziom życia. Oni od wielu lat mają jakichś cudzoziemców, choćby z uwagi na biznes diamentowy i stare kolonialne powiązania. A teraz szykuje się jakiś większy projekt. Jeśli obywatelka Holenderka była zaniepokojona tym, że inna "Europejka", chociaż "gorszego sortu" może się wyprowadzić, to chyba jednak coś wisi w powietrzu a obywatele wiedzą, że władzy nie podskoczą. 


Bardzo ciekawa notka. Dzięki za cenne informacje.

zaloguj się by móc komentować

Marcin-K @pink-panther 20 lipca 2018 21:04
20 lipca 2018 21:16

Dziękuję za wizytę na moim blogu.

Holandia jest dziwnym państwem. Mam wiadomości od osób mieszkających w Belgii, że tam jest momentami nie do zniesienia. W Holandii - widziałem to na własne oczy - mniejszości poza europejskie nie tworzą gett, a przynajmniej ja takiego nie widziałem. Są podobno nieciekawe dzielnice w Amsterdiamie i Rotterdamie, ale byłem i tam i nic specjalnego nie zauważyłem. Wymiar sprawiedliwości działa tam bardzo szybko i precyzyjnie. Gminy mają mnóstwo programów, za pomocą których starają się tych wszystkich imigrantów wciągać do społeczeństwa, mają kursy nauki języka, zniżki na rowery itp. To może brzmieć śmiesznie z naszej perspektywy, ale jakoś działa, na pewno lepiej niż w Szwecji, Belgii czy Francji. Nie słychać o przemocy. Ma Pani rację, że tam czuć władzę państwa i jego finansową potęgę i nikt tam z nią nie zadziera pomimo obyczajowych przegięć i napływu imigrantów. Poza dużymi miastami to już jest niemal całkowicie biała Holandia, bogata klasa średnia. Ale i w dużych miastach co kilka dni są potężne targi, na których człowiek czuje się jakby przeniósł się ze trzysta lat wstecz. Dudnią dzwony na średniowiecznych katedrach, handluje się rybami i serem. Poznałem kiedyś pewną kobietę, prowadzącą spore biznesy i ona mi mówiła, że nie ma na świecie bardziej twardych i bezkompromisowych negocjatorów niż Holendrzy. Widziałem rzędy tirów wożących kwiaty na cały świat, moja siostra mówiła mi, że oni zalali kwiatami Rosję i wypchnęli z tego rynku innych słabszych graczy. Kiedy było tam święto Kobiet, holenderskie firmy kwiatowe pracowały przez kilka dni na trzy zmiany. I to jest informacja z pierwszej ręki, od mojej siostry która pracuje w takiej firmie. Holendrom trzeba się bardzo uważnie przyglądać.

 

zaloguj się by móc komentować

pink-panther @Marcin-K 20 lipca 2018 21:16
20 lipca 2018 21:25

A to zabawne z tymi kwiatami do Rosji. Mnie to nie dziwi, bo pamiętam z jakim poświęceniem holenderska rodzina królewska jeździła do Petersburga i Moskwy aby świętować 300-lecie czegoś wspólnego holendersko- rosyjskiego. Nie wykluczam, że był to jakiś mariaż albo wizyta cara Piotra I m.in w  Holandii. Oni na tę okazję w tej Holandii wysprzątali domek, w którym jakoby car miał mieszkać jako tzw. zwykły człowiek i przybili tam jakąś plakietkę.
Mają przewagę nad innymi, bo siedzą mocno na gazie i ropie i ich firma Shell ma bardzo długofalowe i prestiżowe kontrakty z Gazpromem na Sachalinie - gdzie Rosjanom dostarczają swoją unikalną technologię pompowania gazu w trudnych warunkach (nie wiem, czy nie z morza tamtejszego) i mają nawet jakieś joint  venture w tym temacie.

No a z kwiatami to sprawa jest jasna: zaprzysiężeni protestanci nie dają się prześcignąć i zawsze dostarczają przecudne kwiaty do samej siedziby Papieża na wszystkie ważne uroczystości:))) czyli Msze św. oczywiście. Nie wiem, czy oni nie dostarczają też kwiatów na koncert noworoczny Wiener Filharmoniker.
PS. I pomyśleć, że nasze goździki przez tyle lat ozdabiały Dzień Kobiet w ZSRR:)))) Łza się w oku kręci.
Jeszcze raz dzięki za naprawdę bardzo interesujące informacje.

zaloguj się by móc komentować

Marcin-K @pink-panther 20 lipca 2018 21:25
20 lipca 2018 21:37

To jeszcze tylko dopowiem. Rodzice mojej koleżanki, którzy za PRL-u byli tak zwanymi badylarzami próbowali już w III erpe rozwijać handel kwiatami poza Polską. Odpuścili szybko, bo okazało się, że jeśli chodzi o handel w hurcie, to gdzie nie zajrzeć są Holendrzy, Mają opanowane pośrednictwo i jakby zagwarantowany spokój w biznesie. Ba, oni mają też swoje przedstawicielstwa w Polsce, na przykład w okolicy Radomia są holenderskie firmy kwiatowe. To oni zwożą busami Polaków do pracy i płacą im 10 zł za godzinę, podczas gdy ja sam pracowałem w takiej firmie w Holandii i dostałem na początek 10 euro/h i pełen pakiet socjalny plus masę zwrotów podatkowych. Ktoś im musi to zabezpieczać. Byłem w porcie w Rotterdamie, który ciągnie się w głąb kraju na 40 km. Nie jest to sprawdzona informacja, ale słyszałem że przymują tam między innymi statki rosyjskie zwożące różne złoża z zimnej północy.

W firmie, w której pracuje moja siostra kilkunastu Polaków nie przyszło w  sobotę do pracy na zasadzie strajku, choć naprawdę warunki pracy są tam lepsze niż można sądzić. Firma stanęła niemal w miejscu i właściciele dawali Polakom bonusy, żeby tylko ci wrócili do roboty. Holenderskie nastolatki pracują w takich firmach, nawet jeśli mają bogatych rodziców.

I na koniec ciekawostka. Pracowałem w sobotę w szklarni. Dostałem naprawdę grubą dniówkę. Dowiedziałem się potem, że często w holenderskich szklarniach się tak pracuje, bo skarbówka ma wolne. Moja siostra widziała na własne oczy, jak ta sama skarbówka najechała na plażę w Sheveningen (holenderski Sopot) i sprawdzała papiery plażowiczom szukając oszustów podatkowych. Podjechały radiowozy itp. Gdyby ktoś zrobił coś takiego w Polsce nie wybroniłby się nawet i w haskim trybunale.

zaloguj się by móc komentować

Marcin-K @Marcin-K
20 lipca 2018 21:46

PS.W maju jest tam święto króla, wcześniej było święto królowej, kiedy panowała zmarła niedawno Beatrix. Holendrzy chodzą masowo z żółtymi chorągiewkami, takimi jak z mac Donalda z napisem Hallo Konningsdaag. W Hadze są z tej okazji potężne eventy których punktem kulminacyjnym jest przejazd króla w karocy wśród nieprzebranego tłumu. W tym dniu obowiązuje całkowita wolność podatkowa i wszystkie ulice zawalone są szpargałami, które Holendrzy wyciągają z domówi i handlują nimi jak u nas za Wilczka.

zaloguj się by móc komentować

Wrotycz1 @Marcin-K
20 lipca 2018 21:48

Mnie Holendrzy, już dawno temu, mówili że nie obawiają się gett i problemów z nimi związanych. Władza na każdym szczeblu pilnuje, by nie było koncentracji imigrantów o jednakowym lub zbliżonym profilu na jednej ulicy lub w bliskim sąsiedztwie. Dotyczy to czywiście mieszkań komunalnych. Do tego dochodzą szybkie interwencje w przypadku przekroczenia oczywistych norm. Wygląda na to, że polityka taka jest nadal praktykowana. Zadziwiło mnie też postępowanie władz. Zmieniono stopy procentowe. W telewizji wystąpił premier i tłumaczył przez ok. godzinę po co to  robione, jakie skutki przyniesie i dlaczego trzeba było to zrobić. Było to pod koniec lat 80. Holendrzy narzekali wtedy na wysokie podatki ale byli również zadowoleni, że pieniądze są dobrze przez rząd wydawane. Tak uważali, ci wśród których się obracałem, a nie byli to majętni ludzie. Nie wiem czy coś się tam zmieniło pod tym względem.

zaloguj się by móc komentować

pink-panther @Marcin-K 20 lipca 2018 21:46
20 lipca 2018 21:50

Czyli mają - ciągłość. Zapewne przepisy mają takie jak u nas za Wilczka. Ale dla nas to było zapewne "za dobre" a dla konkurencji, choćby holenderskiej - zbyt niebezpieczne. 
Ale zastanawia mnie, jak oni sobie poradzą, jak już skutki tych wszystkich społecznych eksperymentów "dojrzeją" jak "oko węża".

zaloguj się by móc komentować

Stalagmit @Marcin-K
20 lipca 2018 21:55

Dziękuję za bardzo ciekawy wpis. O Holandii wiem tyle co ze szkoły, atlasu i książek, a to trochę mało. Dobrze poczytać tekst osoby, która tam bywa i może napisać, co naprawdę dzieje się na miejscu.

zaloguj się by móc komentować

Marcin-K @Wrotycz1 20 lipca 2018 21:48
20 lipca 2018 21:55

To wszystko się zmienia. Kiedy moja siostra sprowadziła się tam 10 lat temu, nie mogła wyjść ze zdumienia bo w kółko dostawała jakieś zwroty podatków. Jeśli nie wykorzystała składki zdrowotnej, to też dostawała kasę. Polacy niestety wykorzystywali to. Kilka lat temu policja holenderska zrobiła obławę na samochody na polskich blachach, bo wielu naszych rodaków żyło tam i pracowało na legalu, ale samochody rejestrowali, jak to pisuje Coryllus, w Polszcze. Zatrzymywali i grzecznie kazali się na coś zdecydować pod osłoną różnych aktów prawa. Od tej pory Polacy jeżdżą na żółtych holenderskich blachach, moja siostra również.

Teraz jednak likwidują wiele ulg. Tam się jednak wciąż po prostu opłaca pracować, nie robić zadym i sobie spokojnie żyć. Dlatego lumpy, czy to z Polski, czy z krajów dalekich opuszczają to państwo.

Z drugiej jednak strony mój kolega kupował sobie tam ukraińskie fajki u Turka spod lady, niemalże pół-oficjalnie.

zaloguj się by móc komentować

deszcznocity @Marcin-K
20 lipca 2018 22:01

Mieszkalem siedem miesiecy na polnocy Holandii. Dni targowe w duzych miastach to jest cos pieknego, tak jak wyzej - wehikul czasu. Pamietam, przychodzilem po poludniu jeszcze zanim sie zwijali i kupowalem duzo taniej wiktualy. 

Co do kwiatow:

Za dwagrosze.com [...] przykład co z własnym gazem można zrobić wziąć można z Holandii. W latach 60-tych odkryto w tym pozbawionym gazu kraju bogate złoża, coś jak obecnie w Polsce. Mając nagle pod ręką masę własnego gazu co zrobili z tym Holendrzy? Otóż zrobili rzecz właściwą – przekształcili się w potęgę szklarniową opartą na własnym tanim gazie. Zabójcze koszty ogrzewanego zimą hektara pod szkłem? Wszędzie owszem, ale nie w Holandii! Jest to tajnik niezliczonych szklarni w tym kraju i prawdopodobnie jedna z najbardziej efektywnych metod zagospodarowania i zalewarowania znalezionego gazowego bogactwa w narodowym interesie.  Zużywając 2/3 swojego bogactwa sama Holandia eksportuje resztę będąc 5 wielkością eksporterem tego surowca na świecie.

Na znalezieniu gazu podobieństwa z Polską pewnie jednak się skończą. Holendrzy nie rozdawali obcym koncesji wiertniczych gratis i swój gaz eksploatują sami. Uznali też że w ich narodowym interesie nie leży dokopywanie Gazpromowi. Z tych też powodów Holendrzy osłaniając tyły zainwestowali dla pewności także w gazociąg północny…   Na wsiakij pażarnyj słuczaj…  ;-) [...]

zaloguj się by móc komentować

Marcin-K @pink-panther 20 lipca 2018 21:50
20 lipca 2018 22:13

Nie chcę stawiać jakichś twardych teorii, bo się aż tak nie znam, ale mam wrażenie, że oni tam mają wszystko pod kontrolą i po prostu wykorzystują wszystko co się da do swoich interesów. Wystarczy dać krok za duże miasta i już widzi się białych zażywnych Holendrów i ich nieprawdopodobnie wypicowane posesje. Tam multi-kulti nie istnieje.

W Hadze jak się dowiadywałem jest tylko w niedzielę jedna katolicka msza, o 10:00. Moja siostra była tam raz, i z tego co mi przekazywała, kobieta udzielała komunii. Z drugiej strony w każdym mieście i miasteczku jest zabytkowa starówka najczęściej ze starą katedrą, bardzo zazwyczaj zadbaną. Oni to sobie jednak, to dziedzictwo, często pewnie na zasadzie podświadomości, cenią.

I nie da się tego ukryć - lubią Polaków. Poznają nas po wyglądzie, co mnie trochę dziwiło. Kupowałem sobie frytki z majonezem w Amsterdamie i wytatuowany Holender-ekspedient spojrzał na mnie i pyta: Pole? A potem szeroki uśmiech.

O Arnhem nie będę opowiadał. W centrum miasta jest stały duży skalniak z powiewającą gdzieś w górze polską flagą. Obok duży, zadbany cmentarz upamiętniający naszych żołnierzy, którzy wyzwalalai tamte okolice. Kiedy tam byłem, trochę się zgubiłem. Zapytałem jakąś staruszkę o drogę. Pokazała mi gdzie mam iść i mnie przytuliła. Dlatego piszę o Holandii jako o miejscu niejednoznacznym.

zaloguj się by móc komentować

deszcznocity @Wrotycz1 20 lipca 2018 21:48
20 lipca 2018 22:15

Bardzo wielu Holendrow ma aflossingsvrije hypotheek - sa zalewarowani w hipotekach splacac jedynie odsetki bez splacania kapitalu! Mieszkania i domy sa nieprawdopodobnie drogie w relacji do zarobkow. Stad kazde podniesienie stop procentowych ma range wydarzenia donioslego.

zaloguj się by móc komentować

Marcin-K @deszcznocity 20 lipca 2018 22:01
20 lipca 2018 22:17

Żeby było jeszcze ciekawiej, to oni już praktycznie sami nie hodują tych kwiatów. Sprowadzają mrożonki z Chin, przepakowują i rozsyłają na świat. W szklarniach hodują warzywa, które nie oglądają ziemi. Wiszą w takich probówkach. Co kilka dni przyjeżdża tir po "świeżynki". Nauczyłem się już poznawać te "warzywa" u nas w sklepach. Tak jak widzę sprzedawców kwiatów na przykład przed wielkanocą, i ich kwiaty stojące w tak zwanych "elmerach", czyli charakterystycznych pojemnikach jakich używa się w holenderskich przetwórniach. Zostawili trochę pól z tulipanami, jak to było w Zmiennikach - robi się takie numery dla publiki.

zaloguj się by móc komentować

deszcznocity @Marcin-K 20 lipca 2018 21:55
20 lipca 2018 22:20

U nich jest taki system podatkowy zeby jak najwiecej odpisywac kosztow od dochodu. Rowniez raty hipoteczne mozna bylo( nie wiem czy nadal) odpisywac i stad takie ceny nieruchomosci.

zaloguj się by móc komentować

Marcin-K @Stalagmit 20 lipca 2018 21:55
20 lipca 2018 22:20

Miło słyszeć dobrą opinię od cenionego blogera. Mam plan żeby trochę więcej napisać o Holandii, kiedy znów niebawem się tam pojawię.

zaloguj się by móc komentować

deszcznocity @Marcin-K 20 lipca 2018 22:13
20 lipca 2018 22:24

Kobieta udzielajaca komunii to w Anglii tez niestety norma- ta funkcja sie nazywa nadzwyczajny szafarz komunii sw.

zaloguj się by móc komentować

Szczodrocha33 @pink-panther 20 lipca 2018 21:04
21 lipca 2018 04:11

W moim rodzinnym miescie Lublinie pewien listonosz, do niedawna dostarczajacy mojej mamie emeryture rowniez byl bardzo elegancki. To znaczy okradal ja w elegancki sposob: prosil w drzwiach o podpisanie czyli potwierdzenie odbioru, mama szla do kuchni zeby mu przyniesc cos do picia bo takie goraco cholera, pic sie chce jak we zniwa, a on w tym czasie z koperty zrecznym ruchem usuwal pare banknotow i z usmiechem wreczal jej koperte i czesc. I siostra mowila mi ze rozmawiala z paroma innymi emerytami z innych blokow na osiedlu i ostrzegali ja przed tym gosciem ze kradnie. 

Wiec siostra mamie zalatwila przelew bezposrednio na konto i spokoj. A gdy poszla na poczte i zwiadomila ich o sprawie to jeszcze sie oburzyli i z morda na nia. Ze jak smie oskarzac dlugoletniego pracownika z nieskazitelna opinia bez dowodow.

zaloguj się by móc komentować

Grzeralts @Marcin-K
21 lipca 2018 07:02

Bo to też jest imperium. Tylko małe i w dużej mierze byłe. 

zaloguj się by móc komentować

adamo21 @Marcin-K
21 lipca 2018 07:46

Mój holenderski kumpel tłumaczył, że dla Holendrów najważniejsze były i są niskie podatki, a król może być nawet hiszpański. 

zaloguj się by móc komentować

mniszysko @pink-panther 20 lipca 2018 21:50
21 lipca 2018 10:11

Ja pamiętam do dziś wpis A-tem'a jak radził Coryllusowi zarejestrować firmę właśnie w Holandii.

Jestem przekonany, że gdyby nasz rząd zdecydował się na podobone przepisy w Polsce, które nawet gdyby zostały uchwalone w takim tempie jak nowelizacja ustawy o IPN'ie, to albo mamy u siebie wojnę, albo banki ogłaszają niewypłacalność państwa.

Ja osobiście mam nieodparte wrażenie, że niektróre kraje takie jak Szwajcaria, czy Singapur  czy Holandia, jak widzę, nie są "normalne" - w sensie, że nie podlegają regułom, którym inni muszą podlegać. One są enklawami - mają niewidzialne pozwolenie na bycie oazami normalności. Dlatego stukanie Valsera o "normalnej" Szwajcarii doprowadza mnie do szału. Szwajcaria ma pozwolenie na bycie "normalną".

P.S. Bardzo ciekawy ten wpis Marcina. Daje naprawdę dużo do myślenia.

zaloguj się by móc komentować

mniszysko @Marcin-K 20 lipca 2018 22:13
21 lipca 2018 10:16

Ja osobiście we Włoszech rozmawiałem z jednym księdzem, rodowitym Holendrem, który płakał jak mówił, że on musi treść swoich kazań przedstawiać przewodniczącej rady duszpasterskiej do akceptacji. I nie była to tylko formalność. Kazania były cenzurowane. Kiedy parę razy się zbuntował miał wizytę u biskupa. Ordynariusz postawił sprawę jasno. Albo się podporządkuje, albo będzie ukarany za nieposłuszeństwo.

zaloguj się by móc komentować

pink-panther @mniszysko 21 lipca 2018 10:11
21 lipca 2018 12:39

Coś w tym musi być. Z tym, że dynastia Oranje Nassau dała Imperium Brytyjskiemu króla Wilhelma Orańskiego, więc Holandia chyba rzeczywiście funkcjonuje na specjalnych warunkach. Kiedy już "oddała kolonie" oczywiście. Przypominam sobie, że kiedy zabrakło męskiego potomka, to zrobili królową księżniczkę Julianę wydaną w 1939 r. za Bernarda (i tak dalej) zu Lippe Biesterfeld, któremu Anglicy wyciągnęli w 1941 r. propagandowe kwity, że był w konnej SS i zaliczył spotkania  z Hitlerem, w trakcie których były dyskutowane kwestie sojuszu niemiecko-holenderskiego. I był w odpowiednim czasie inicjatorem powstania Bilderbergu wraz z Józiem Rettingerem. Na plus trzeba mu zaliczyć, że podobno WBREW Brytyjczykom wspierał inicjatywy ludności holenderskiej aby uczcić zasługi Generała Sosabowskiego i Jego Żołnierzy, który wyzwolił parę miejscowości w czasie operacji pod Arnhem.

Teraz to chyba taka "przystawka Imperium" z dobrymi zasobami  w postaci złóż ropy i gazu i firmą Shell.
 

 

Córkę Królowej Juliany księżniczkę Beatrix wydano za księcia niemieckiego Clausa Georga Wilhelma Otto Friedricha Gerda von Amsberg, który jako ur. w 1926 przewinął się i przez Hitlerjugend i rezerwę wojsk pancernych - i też było dobrze.

Natomiast zastanawia mnie rola Holendrów w tych eksperymentach na żywym ciele ludzkości czyli zupełnie zbanalizowaną eutanazję w ośrodkach dla starców i w szpitalach oraz eksperymenty z narkotykami.

zaloguj się by móc komentować

Marcin-K @mniszysko 21 lipca 2018 10:16
21 lipca 2018 18:50

Dziękuję za wizytę u mnie.

Niestety na ten moment Holendrzy są bardzo daleko od wiary, więc nie dziwią takie rzeczy dziejące się wśród hierarchii. Kiedy porusza się temat religii wśród zwyczajnych Holendrów, oni reagują zupełną obojętnością. Nie atakują, nie chwalą, po prostu robią minę podobną do tej, którą ja się posługiwałem w czasach szkolnych, gdy nie znałem odpowiedzi na pytania nauczycieli. To jest w sensie dosłownym pustynia duchowa. Ja przynajmniej tak to odebrałem, bo oczywiście pewnie w tle dzieją się różnorakie rzeczy. Co ciekawe moja siostra, która raczej była daleko od Kościoła, żyjąc tam dekadę, trochę się do niego zbliżyła. Na razie nie jest to jakiś szał, ale zauważyłem w tym sensie sporą poprawę.

zaloguj się by móc komentować

Marcin-K @Grzeralts 21 lipca 2018 07:02
21 lipca 2018 18:52

Ale jednak imperium:) Imperniątko.

zaloguj się by móc komentować

Marcin-K @pink-panther 21 lipca 2018 12:39
21 lipca 2018 18:58

Jeszcze tylko dodam a props spraw obyczajowych. Słynne coffee shopy są tam na każdym kroku, ale ja nie zauważyłem tam przesadnego ruchu. Nie to że tam wchodziłem, patrzyłem dyskretnie zawsze przez szybę. Co ciekawe tam się od kilku lat toczy debata, czy przypadkiem tych narko-kawiarni nie zlikwidować w cholerę, bo Policja raportuje, że one służą głównie jako miejsca koncentracji dilerów twardych narkotyków. Zresztą z tego co kiedyś czytałem, spada ich ilość. Rząd próbował wprowadzić jakieś zaostrzenia, by mogli z nich korzystać tylko obywatele NL. Ale to się ostatecznie nie udało. Należy jednak też zaznaczyć, że miękkie narkotyki można posiadać tylko na terytorium cofeeshopów. Poza nimi są nielegalne. CHoć z tego co wiem, to jest to martwe prawo, policja nikomu nic nie zrobi za posiadanie miękkich narkotyków na własny użytek.

zaloguj się by móc komentować

Jo @mniszysko 21 lipca 2018 10:11
21 lipca 2018 20:22

No cóż, może będzie ciekawe, że ja  dopiero teraz zaczęłam "rodzinnie" odwiedzać Holandię i pierwsze co zauważyłam to to, że nie można tam płacić w sklepie, albo restauracyjce nie tylko wydanymi w Polsce kartami bankomatowymi, ale i tymi wydanymi we Francji. Jedną z pierwszych czynności córki, po przyjechaniu do Holandii było założenie konta w tamtejszym banku, żeby po prostu mogła robić zakupy. Ja w odwiedziny zawsze wybieram się z gotówką. Nie widziałam też w okolicy, w której byłam międzynarodowych marketów, są tylko holenderskie.

zaloguj się by móc komentować

Jo @Jo 21 lipca 2018 20:22
21 lipca 2018 20:24

Zastanawiałam się  nad tym, czy ludzie którzy mają karty IngBanku wydane w Polskim oddziale też nie mogą zrobić zakupów w Holandii. Jeszcze tego nie wybadałam.

zaloguj się by móc komentować

Matka-Scypiona @Marcin-K
21 lipca 2018 21:50

Holendrzy dalej traktują np. Indonezję jako swoje miejsce. Latem na Bali sami prawie Holendrzy. Ma się wrażenie że w kraju nie ma w tym czasie żadnego białego Holendra. 

zaloguj się by móc komentować

Marcin-K @Marcin-K
21 lipca 2018 21:59

Pani komentarz wywołał u mnie jeszcze jedno skojarzenie. Poznałem kilka lat temu człowieka, który jest urodzony w Anglii, natomiast jako dziecko wyjechał z rodzicami do RPA, gdzie bodajże jego ojciec pracował w kopalniach. Potem będąc w odwiedzinach w Anglii poznał żonę, Polkę akurat tam pracującą i do dziś żyje z nią w Polsce. Zupełnym przypadkiem przyznał mi się, że zna niderlandzki, bo w RPA jest dużo Holendrów i ich, że tak powiem, tradycje, są tam nadal silne.

zaloguj się by móc komentować

Matka-Scypiona @Marcin-K 21 lipca 2018 21:59
21 lipca 2018 22:03

Na pewno. Tylko dlaczego Holandia nie wyciąga ręki do przesladowanych Burow ( nic mi w każdym razie na ten temat nie wiadomo). Może polecenie Londynu? 

zaloguj się by móc komentować

malwina @mniszysko 21 lipca 2018 10:11
22 lipca 2018 09:18

absolutnie tak jest. 

sytuacja z ciastem zdarzyla sie i mnie. a sasiadka moja, 80letnia Niemka, bardzo na poczatku mnie nie lubila. Nawet mi sie nie klaniala, co w Niemcach jest szczytem chamstwa. teraz jest moja fanka (choc w naszym domu wielorodzinnym Niemcy sa wciaz, jeszcze, wiekszoscia). 

zaloguj się by móc komentować

malwina @Marcin-K 20 lipca 2018 22:13
22 lipca 2018 09:20

jaka roznica w sosunku do Anglii, ktora zawdziecza nam o wiele wiecej...

zaloguj się by móc komentować

Grzeralts @mniszysko 21 lipca 2018 10:11
22 lipca 2018 11:01

Otóż to. Ale ta normalność ma jedno zastrzeżenie- wiara nie jest dobrze widziana. Tzn. można ją pielęgnować jako tradycję, nawet jest to wspierane, ale w życiu zastosować nie można. Eutanazja, aborcja, małżeństwa jednopłciowe - na to pozwolenia nie ma, nawet w "normalności". 

zaloguj się by móc komentować

Czepiak1966 @Marcin-K
23 lipca 2018 09:33

Bardzo fajna notka i jeszcze fajniejsza dyskusja, więc coś na wyluzowanie: Brazylia jest jeszcze lepsza, tam urzędu skarbowego nawet na oczy nie widziała spora część społeczeństwa, a Brazylijki mają to do siebie, że uważają danie białemu za zaszczyt. Widział ktoś ładną Holenderkę, że tak polecę stereotypem?

zaloguj się by móc komentować

Marcin-K @Czepiak1966 23 lipca 2018 09:33
23 lipca 2018 09:44

Nie uważasz że używanie sformułowań typu "dawanie białemu" nieco nie przystoi w tym miejscu? Zwłaszcza że kilka komentarzy wyżej pisała tu osoba duchowna. 

A ładne Holenderki? Cóż, wszystko to kwestia gustu. Na pewno pod tym względem jesteśmy nad nimi tysiąc pięter wyżej i żaden 40-kilometrowy port im nie pomoże. Ale owszem, czasami się zdarzają i ładne. 

zaloguj się by móc komentować

bendix @Szczodrocha33 21 lipca 2018 04:11
23 lipca 2018 10:04

Emerytury w kopertach u listonosza? Zawsze wypłacał z ogólnego portfela z gotówką. Tak zawsze ja widywałem.

zaloguj się by móc komentować

bendix @mniszysko 21 lipca 2018 10:11
23 lipca 2018 10:07

Z drugiej strony proszę Ojca Holendrzy to najwięksi przewalacze w całej UE. W/g statystyk 1 na 3 tranzakcję z Holendrem to zamierzone oszustwo.

zaloguj się by móc komentować

bendix @bendix 23 lipca 2018 10:07
23 lipca 2018 10:14

oczywiście transakcja.

zaloguj się by móc komentować

Czepiak1966 @Marcin-K 23 lipca 2018 09:44
23 lipca 2018 10:48

Rozumiem te rozterki, ale Mniszysko o duszy wie więcej niż my tu wszyscy razem.

zaloguj się by móc komentować

zaloguj się by móc komentować