-

Marcin-K

Artykuły użytkownika

Tak Szybko Jak To Możliwe

Już dawno nie miałem okazji znaleźć się na korporacyjnym spotkaniu, ale w końcu się przydarzyło. Każdorazowo, gdy mnie to spotyka, długo potem nie mogę dojść do siebie. Wracając do domu moje myśli niebezpiecznie kierują się w stronę dawnych nawyków pod tytułem: "a może dwa piwa na wieczór?". Demoniczność tego typu sytuacji potęguje fakt, że tam wszyscy są dla siebie bardzo mili, uśmiechają się i błyskawicznie przechodzą na "ty", to znaczy właściwie inna forma komunikacji niż to tykanie nie istnieje. Dawno nie nasłuchałem się tyle pinglisza. "Czelendżowanie", "skłizowanie", "majlstonsy", "kofikornery", "anyłeje" oraz na samym przedzie oczywiście "ASAP", czyli Tak Szybko Jak To Możliwe ...

Marcin-K
25 lutego 2020 12:18

36     1172    7

O wesołych ewangelizatorach i krętej ścieżce ciemną doliną

Całą tę ognistą dyskusję pod tekstami Coryllusa poświęconymi o. Szustakowi obserwowałem z tak zwanego krzaka. Pomimo spędzenia wielu, wielu lat na pisaniu w internecie własnych tekstów i komentowaniu innych, nie zdążyłem się nauczyć uczestnictwa w tak intensywnej wymianie komentarzy. Nie tylko zresztą dlatego nie włączyłem się w debatę, było jeszcze kilka innych powodów. Pierwszy jest chyba najważniejszy – otóż tak się złożyło, że nigdy w życiu nie obejrzałem ani jednego filmiku o. Szustaka, choć you tube stręczy mi jego produkcje już od bardzo dawna. Nie klikam w nie, ponieważ lat temu kilka naoglądałem się tych dynamicznych nowych ewangelizatorów, zarówno świeckich jak i duchownych, po samiutką kokardę. Stało się tak, ponieważ to właśnie wtedy ...

Marcin-K
23 lutego 2020 10:19

59     7792    17

Czy skarpetki Kosiniaka-Kamysza wejdą do drugiej tury?

Nie mogę zbyt wiele zaoferować czytelnikom mojego bloga oprócz jako takiej szczerości, więc przyznaję się bez bicia, że piszę ten tekst nieco z musu. Powód jest prosty – mam tak że jak już piszę, to mogę mogę pisać codziennie, ale jak przestanę pisać na dwa, trzy tygodnie, to istnieje spora szansa, że zablokuję się na pół roku. Nie dzieje się nic, ale pisać się chce, tematy skaczą po czaszce, ale żeby z tego jakiś porządny tekst ukręcić to już problem. Po długich i ważkich przemyśleniach uznałem, że za punkt wyjścia uznam przedziwne wzorzyste skarpetki Kosiniaka-Kamysza, które wylazły mu gdy wyciągnął nogi w czasie niesłychanie rozbuchanego startu kampanii PSL-u. Ktoś powie a kto tu znów wpuścił tego człowieka na łamy SN z takimi kwestiami. Myśl ...

Marcin-K
17 lutego 2020 21:04

66     1732    9

Czy da się skrzyżować Biedronia z Korwinem? Holendrom się udało.

Wielokrotnie już pisałem u siebie o Holandii (właściwie to powinienem napisać "o Niderlandach", ponieważ holenderskie instytucje państwowe nakazały zaprzestania używania nazwy Holandia w oficjalnych papierach) i jeśli ktoś czasem do mnie zagląda, wie dobrze że mój stosunek do tego kraju jest bardzo złożony. Moja siostra mieszka tam już kilkanaście lat, byłem tam wiele razy i z każdym kolejnym utwierdzam się w poglądzie, iż Holandia to kraj, który może jednocześnie zachwycić, jak i przerazić do szpiku kości. W zależności od tego, gdzie się przyłoży ucho. Zdarza się czasem, że nachodzi mnie chętka, żeby wgryźć się trochę w holenderską politykę i może coś tu o tym trochę popisać, żeby zerwać trochę z opinią człowieka piszącego o pierdołach, ale mój ...

Marcin-K
9 lutego 2020 16:15

39     5542    5

Czy Owsiak przeleci się efem trzydziestym piątym?

Wczoraj wieczorem posłuchałem pogadanki Coryllusa o publicystyce a dziś rano wylazłem na tak zwane "miasto" i wzrok mój w pewnej chwili skierował sie na słup ogłoszeniowy na którym obok reklam fryzjerek z Ukrainy i wydarzeń kulturalnych w rodzaju "spektakli" z udziałem aktorzyn z telenowel wisiały jeszcze dwa plakaty, niemalże tuż obok siebie. Jeden z nich zapowiadał spotkanie z Władysławem Kosiniakiem-Kamyszem urządzone dokładnie w tym samym miejscu, w którym kilka dni później odbędzie się spotkanie ze Stanisławem Michalkiewiczem. Stop wyłudzeniom żydowskim czy jakoś tak tam napisano. Wszystko to dzieje się w państwie, w którym łamana jest podobno praworządność i ludzie cierpią za poglądy. Uśmiechnąłem się pod nosem. 

Pote ...

Marcin-K
1 lutego 2020 22:21

22     4752    5

Wszystkie ręce na pokład i wszystkie palce pod Budkę

Oczywiście na pierwszy rzut oka temat wydaje się być delikatnie żenujący - Borys Budka zasiadł właśnie za kierownicą tworu o nazwie Platforma Obywatelska, pokonując po drodze, by nie rzec, zmiatając takich tuzów polityki jak Joanna Mucha czy Tomasz Siemoniak. Ewentualnie dałoby się pewnie zdaniem wielu wykręcić z tego jakiś żartobliwy tekścik. Mnie się jednak wydaje, że nie ma się za bardzo z czego cieszyć. Wyjaśnię to w ostatnim akapicue za pomocą niezwykle zaskakującego piruetu.

Zrobiłem wczoraj coś, czego nie robiłem już naprawdę wiele lat. Zajrzałem na portal gazeta.pl, ale nie wcale po to by czytać te ich artykuły, tylko chciałem popatrzeć na komentarze pod tekstami o nowowybranym Budce. Oczywiście - psychiatryk jaki tam panuje może przerazić, ale przecież ...

Marcin-K
26 stycznia 2020 11:16

14     3784    6

Niemocarze

Obserwuję od pewnego czasu tę całą karuzelę międzynarodową i mam coraz silniejsze przekonanie, że można by ją w zasadzie nazwać jednym wielkim festiwalem pokazów niemożności. Niemożność w polityce to straszna rzecz, bo jeśli już takie coś polityka czy dziennikarza dopadnie, to on nie może tego ukryć, bo niemożność najczęściej objawia się skłonnościami do jej prezentowania na możliwie największej scenie. Niemożność toczy wielu, począwszy od Putina aż po oprawki okularów Marcina Roli i glacę Borysa Budki. Oto mamy bowiem prezydenta Rosji, który nie może w zasadzie nic. Cóż bowiem on może? Czy mógłby Putin na przykład zabrać całą Ukrainę? Nie aspiruję do roli lokalnego Pana Nikt, który tylko przy pomocy tabletu rozsupłuje wszelkie geopolityczne za ...

Marcin-K
24 stycznia 2020 10:11

29     1418    9

Jak zdobyć Oskara bez ruszania się z domu?

Wygląda na to, że jeśli jakiś polski "filmowiec" zapragnie odnieść jakikolwiek sukcesik na skalę taką, aby nie dosięgła go już później ręka ani starego Stuhra albo Glińskiego, musi zrobić bardzo prostą rzecz. Złapać w siatkę pierwszego lepszego aktorzynę, przebrać go w sutannę, wcisnąć do rąk tlącego się peta, wrzucić do łóżka bogobojną Polkę i już. Dać potem jakiś religijny jednoznacznie tytuł, dołożyć plakat z tym "księdzem" z rzecz jasna petem w dłoni, następnie pozostaje już tylko czekać na ów sukcesik. A co, może nominacja do Oskara to nie jest sukces? Taką nominacją można później jeszcze otwierać oczy niedowiarkom przez całe dekady i wieźć się na niej aż do emerytury. A jeszcze jakby Oskara dali? Panie, to już właściwie można s ...

Marcin-K
20 stycznia 2020 11:11

28     1064    4

Czy Monika Jaruzelska lubi ludzi?

Grzegorz Braun jest postacią, wobec której moja ręka wstrzymuje się sama jeśli chodzi o jakąś zmasowaną krytykę. Nie wiem dlaczego tak jest, ale jest. I będzie tak zapewne jeszcze długo, choć rzecz jasna wątpliwości narastają. Po przeczytaniu wczorajszego tekstu Coryllusa i obejrzeniu wywiadu (no właśnie, czy to w ogóle był wywiad?) udzielonego przez GB pani Monice Jaruzelskiej moje odczucia są zdecydowanie zmieszane i do tego jeszcze podwójnie wstrząśnięte. Czuję jakoś w kościach, że ten wywiad wraz z wiadomymi okolicznościami towarzyszącymi będą stanowić inspirację dla blogerów SN jeszcze przez długi czas i wcale się na to nie zdziwię.

Skończył się ten przedziwny spektakl, poleciały napisy, a ja przez dłuższą chwilę walczyłem ze sobą, by jednak nie dać ...

Marcin-K
17 stycznia 2020 09:17

50     1760    7

Do Bydgoszczu będę jeździł, a z Kościoła wyrzucić się nie pozwolę!

Strach w ogóle zaczynać pisać o bieżących sprawach z telewizora, bo do wyboru mamy albo tego nieprzytomnego człowieka o nazwisku Grodzki, albo prawybory w Konfederation. Do tego pisowska nuda, wszystko leci na autopilocie, na szczęście nikt tam nie wykonuje zbyt nerwowych ruchów, więc w zasadzie nawet trudno się do nich doczepić o coś, o co nie czepiałbym się pięć lat temu lub w zeszłym miesiącu. Sytuację ratuje niezależny kandydat na prezydenta RP Hołownia Szymon, który tuż po tym jak już nawet i zaprzyjaźnione media zaczęły stękać, że bardziej niż on, Hołownia Szymon, bezjajecznego człowieka nie da się znaleźć na zachód od Wilanowa, to wziął ci się on do roboty.

Musiał to być jakiś szybki brainstorm w szklanym kubiku należącym do której ...

Marcin-K
16 stycznia 2020 09:22

21     1317    7

Czy na Ukrainie powstanie sekta teherańska?

Wiem że tak jeden tekst po drugim to trochę głupio, ale jak teraz nie napiszę, to potem mi przejdzie a i czasu mogę nie mieć.

Mieliśmy wczoraj tzw. "wojnę jednodniową" a w zupełnym jakby tle znalazła się sprawa "spadniętego" samolotu ukraińskich linii lotniczych w Teheranie. Działo się w tych naszych mediach lewych i prawych tyle, że towarzystwo nie miało czasu taczek ładować i temat samolotu i śmierci prawie dwustu osób specjalnie nie zagrzała ekspertów, co tez o nich sporo mówi. Mnie jednak to, co będzie się działo wokół feralnego lotu teherańskiego zainteresowało od razu i to w stopniu nieporównywalnie większym niż to, że jakaś tam Delta Force sprzątnęła zapewne jakiegoś swojego śpiocha, który się nie rozliczył na czas ...

Marcin-K
10 stycznia 2020 12:07

32     1391    6

Pierwszy i jednocześnie ostatni dzień wojny

Pamiętam jak jakiś czas temu, tuż po tym jak Turcy zestrzelili ruski samolocik, pewien znany mi dobrze człowiek, zwykle starający się być bardzo opanowany, zapytał mnie wyraźnie poruszony: i co teraz będzie? Na początku chciałem mu odpowiedzieć jak Boguś Linda, który w pamiętnych do bólu Psach odparł na podobne pytanie zadane mu przez innego towarzysza zatrwożonego nadchodzącymi "przemianami": jak to jak? Dobrze będzie, albo jeszcze lepiej... Nie byłem jednak nawet na to w stanie się zdobyć i po prostu wzruszyłem ramionami i rzuciłem krótkie: "nic". I w rzeczy samej skończyło się na jednym wielkim "nic". Ktoś w ogóle pamięta to wydarzenie?

Gdy tylko usłyszałem o tym, że znowu kogoś tam załatwiono na pustyni, to już wiedziałem ...

Marcin-K
9 stycznia 2020 09:27

25     1740    9

O wydarzeniu stymulującym intelektualnie

Miałem w głowie pomysł, by napisać kilka zdań o moich wrażeniach z lektury tomu II Baśni socjalistycznej, ale musiał się ów pomysł trochę w mózgownicy odleżeć. Można bowiem łatwo podpaść pod kategorię ludzi, których mój znajomy mający doświadczenia z pracy w korporacji, określa mianem "brązowych nosków". Chodzi rzecz jasna o podejrzenia o wazeliniarstwo - bo uprzedzając nieco fakty moja opinia o tej książce jest więcej niż dobra. Potem jednak pomyślałem sobie, że może jednak na stare blogerskie lata nie ma się co już przejmować, tylko pisać co się myśli. Poza tym wszystkim, być może zaglądają na SN nowe osoby, próbujące jakoś się odnaleźć w tematyce tu poruszanej, pomyślałem w związku z tym, że taka krótka recenzja może okazać ...

Marcin-K
6 stycznia 2020 14:27

32     1518    9

Cztery cztery siedem - zgłoś się.

Wczoraj wieczorem jak co dzień wracając z pracy dojechałem pociągiem skm do Pruszkowa,  w którym mieszkam. Już po wyjściu z podziemi czekała mnie dość interesująca niespodzianka. Oto nie bacząc na chłód i późną porę stała sobie przed dworcem grupka młodych mężczyzn w wieku poborowym. Trzech z nich trzymało dość pokaźnego rozmiaru baner w kolorze żółtym, a na tymże banerze widniały trzy duże czarne cyfry: 447. Kilku jeszcze młodzieńców kręciło się z kołonotatnikami, do których jak mniemam zbierano - a właściwie usiłowano zbierać - podpisy mające zatrzymać złowrogą ustawę wyprodukowaną w samym sercu Wielkiego Szatana. Mieli ci dzielni ludzie ze sobą jeszcze głośnik - nad świeżo wyremontowanym dworcem unosił się przesterowany delikatnie głos ...

Marcin-K
3 stycznia 2020 08:46

34     1504    7

Czy pisiory wywołały II wojnę światową?

Wiem dobrze, że góra SN niechętnie patrzy na wszelkie odnoszenie się blogerów do siebie i ja to doskonale rozumiem. Trzymam się z dala od wszelkich internetowych waśni i sprzeczek, bo mam ich w realu wystarczająco już dużo. No ale wiadomo - człowiek to tylko człowiek i nawet mnie, osobie mocno do internetowych emocji zdystansowanej, czasami potrafi się zagotować pod czajnikiem. Nie wiem, czy to wszystko spowodował wypierany stres około świąteczny, czy przemęczenie, ale coś mnie podkusiło wczoraj i zrobiłem coś, czego z zasady nie robię. Przeczytałem tekst imć Ewarysta Fedorowicza pod tytułem "Stalin - swołocz i antysemicka świnia". Tak, zdaję sobie sprawę, że powinienem swoje odczucia na temat tego tekstu schować w buty i jak to się mówi nie eskalować. Ni ...

Marcin-K
30 grudnia 2019 09:45

24     1467    5

Sławomir Martyniuk i Jacek Pinoczet

Święta spędziłem tak, że nie bardzo gdzie było uciec przed jedzeniem i - to najgorsze - przed telewizorem. Moja mama i siostra niestety mają taki zwyczaj, że gdy tylko mogą to sięgają po pilota i pławią się w rozrywce, którą należałoby uporządkować w formule trójkąta o takich oto wierzchołkach: seriale - programy rozrywkowe - wiadomości. Powtarzam - nie miałem ani możliwości ani też ochoty gdzieś się przed tym schować wszak tak się życie ułożyło, że widujemy się rzadko. Została mi więc telewizja wstrzyknięta, a właściwie wtłoczona w mózg ta telewizja z taką intensywnością, że nadal gdy tylko zamknę oczy to wtedy zaczynam widzieć reklamy albo Krzysztofa Ziemca. W tak zwanym międzyczasie, gdy tylko znajdowałem okazję, starałem się doczytywać II tom Baśni socjalistycz ...

Marcin-K
27 grudnia 2019 05:56

14     1314    3

Impiczment

Kiedy w 2005 roku jako słabo rokujący leming zdecydowałem się zagłosować na PiS miałem świadomość, że taki wybór oznacza również akceptację dla sporej ilości dziwnych osobników takich jak choćby Suski czy Karski. Wisiała też na tą partią dość specyficzna otoczka, pewnej że tak powiem ociężałości medialnej. Moi ówcześni znajomi z pracy nagle się rozpolitykowali i zostali nagle liberałami i nowoczesnymi tolerancyjnymi ateistami, choć jeszcze chwilę wcześniej jedli w spokoju pasztet podlaski z puszki i nie odróżniliby Jaskierni od Wrzodaka. Bardzo do nich trafiało to, że w takiej Platformie funkcjonowali ludzie nazywający się na przykład Waldy Dzikowski. Mówimy tu rzecz jasna już o najbardziej perwersyjnych obliczach tych specyficznych aspiracji s ...

Marcin-K
19 grudnia 2019 10:43

35     1496    8

Czy Tokarczuk będzie musiała oddać Skobla?

Jednak stosowana w literaturze fikcja jest zawsze jakimś rodzajem prawdy

Wciąż tkwię w stanie, w którym wszystko co aktualnie dzieje się w polityce wydaje mi się absolutnie nie warte już nie mówię tekstu, ale nawet chwilowego podwyższenia ciśnienia, choćby w jednej dziesiątej równego temu, gdy na przykład chcemy włączyć telewizor a nie wiemy gdzie jest pilot. Nie wiem – czy to już jakieś ostateczne wypalenie i nigdy nic już będzie takie samo, czy może nagle pojutrze obudzę się i znów jak dawniej zacznę się emocjonować tym, że na przykład jakiś Nitras powiedział kolejną bzdurę. Oby. W każdym razie zdarzają się tylko ledwie zauważalne drgnięcia powietrza, które przyciągają moje zainteresowanie – takowe pojawiło się, gdy przeczytałem u Kar ...

Marcin-K
7 grudnia 2019 19:29

47     2386    8

Banasiad

Przyznaję się bez bicia – idąc ulicą i obserwując jak służby miejskie zakładają te same co roku tandetne migające gwiazdki na latarniach wymyśliłem nagle tytuł tego tekstu. Tak bardzo mi się on spodobał, że stwierdziłem że dopiszę do niego tekst choćbym miał stanąć na uszach – choć praktycznie nigdy tego nie robię, najpierw muszę mieć jakąś szczątkę choćby treści, tytuł wymyślam często w ostatnich sekundach przed kliknięciem opcji publikuj. Potem jednak ten Banasiad leżał kilka dni w zamrażarce, bo najpierw Toyah napisał tekst o prezesie NIK-u który właściwie powinien zamknąć temat, a potem jeszcze ten nasz kochany smieciu wywalił tę swoją kolubrynę o niczym i jak widać powstanie z tego cały serial. Mam nawet dla smiecia podpowiedź, bo wielu producentów gier i ...

Marcin-K
6 grudnia 2019 08:32

39     2139    9

Czy Jaskowiak umie obsługiwać długopis?

Mam raz na jakiś czas tak, że patrzę na to wszystko, co nazywa się polityką, na te twarze, na tych wszystkich ludzi, media, dziennikarzy, publicystów i innych influencerów i pozwalam sobie na niedobre myśli w rodzaju: " niech oni wszyscy znikną gdzieś raz na zawsze". Te jesienne depresje są jak to się mówi "ponad podziałami". Staram się w takich chwilach za bardzo się PiS-owi nie przyglądać, bo wtedy z kolei sytuacja zaczyna przypominać tę, gdy człowiek wstaje rano jakiś taki nie bardzo, zły na wszystko, i w słonecznym porannym słońcu widzi, że jego ukochane cztery kąty wymagają solidnego remontu - ściany są brudne, meble stare, a pod szafą pająki założyły sobie własne niezależne państewko. łatwo wówczas o niesprawiedliwość. Bezprawie i n ...

Marcin-K
28 listopada 2019 10:39

33     1821    4

Strona 1 na 8.    Następna